Grecja,  Relacje

Ateny: gdzie na plażę?

Stolica Grecji nie jest nadmorskim kurortem. Po pierwsze dlatego, że jest to duże i niezbyt piękne miasto, choć kryje wiele pięknych miejsc o czym już Wam opowiadałam. Po drugie dlatego, że Ateny nie leżą nad morzem. Miasto oddalone jest od linii brzegowej o około 10 km. Nie oznacza to jednak, że nie da się korzystać z plaż i oddać się kąpielom morskim. Wręcz przeciwnie! Z Aten można w prosty sposób dotrzeć do miejsc z żółtym piaskiem lub kamienistym brzegiem i niezmiennie cudownie lazurową wodą.

Pireus  – opalanie i spacerowanie

Port. Właśnie z portem kojarzył mi się zawsze Pireus. Pamiętam wykłady z historii starożytności, na których port w Pireusie przewijał się co jakiś czas jako ważne miasto portowe. Powstał za czasów Temistoklesa, który uważał, że polis potrzebuje portu wojennego, który pomoże odeprzeć atak Persów. Kolejni władcy rozwijali tę wizję, czyniąc port w Pireusie jednym z najbardziej strategicznych punktów na mapie starożytnej Grecji. Ranga jego z czasem zmalała, a na powrót zaczęła odzyskiwać znaczenie wraz z odzyskaniem przez Grecję niepodległości. Dziś w Pireusie znajduje się 3 co do wielkości port w basenie Morz Śródziemnego. Można z niego udać się na wiele greckich wysp i nie tylko. My podczas pobytu w Grecji popłynęliśmy na Eginę, ale też przyjrzeliśmy bliżej Pireusowi.

Port w Pireusie - Ateny
Port w Pireusie należy do największych w basenie Morza Śródziemnego

Z Aten można do Pireusu dojechać metrem, linią M1. Właśnie z okolic portu zaczęliśmy około 12-kilometrowy spacer wzdłuż linii brzegowej. Przybrzeżna zabudowa jest całkiem urocza. Nieduże, podobne do siebie budynki kryją mieszkania, lokale usługowe i zapewne pensjonaty oraz hostele lub prywatne apartamenty do wynajęcia. Z pewnością nie można im odmówić pięknego widoku z okien, które wychodzą wprost na morze. Po około 3,5 kilometra znaleźliśmy się przy niewielkiej białej kaplicy z niebieskim dachem, przycupniętej przy uroczej zatoczce z niewielką plażą o kamienisto-piaszczystym brzegu.

Zatoczka i kaplica w Pireusie
Urocza zatoczka z kamienistą plażą, ale bardzo przyjemnym klimatem

Na małej i nieco kostropatej plaży można jednak chwilę odpocząć, a nawet przekąpać się. Radzę tylko wziąć buty do wody, bo przy brzegu czai się mnóstwo jeżowców, a my mamy z nimi nieprzyjemne wspomnienia. Można by rzec, że Maciek z jednego z naszych wyjazdów przemycił pod paznokciem u stopy część rafy koralowej (brrrrrrr…aż do teraz mam ciarki jak o tym pomyślę). Przemierzając Pireus wzdłuż Akti Temistokleous można napawać się do syta widokiem wijącej się zakrętami linii brzegowej i pięknej, spokojnej tafli morza. Droga doprowadziła nas do uroczej mariny z super luksusowymi jachtami i żaglówkami, a chwilę na odpoczynek zrobiliśmy sobie kilometr dalej w nieco mniejszej, bardziej kameralnej przystani żeglarskiej, usianej tawernami i mniejszymi łodziami żaglowymi.  Spacer po Pireusie zakończyliśmy przy stadionie Jeorjosa Karaiskakisa, bohatera walk o niepodległość Grecji.

W Pireusie, przy drodze wzdłuż brzegu można znaleźć kilka mniejszych plaż czy po prostu zejść na kamieniste nabrzeże skąd już do wody tylko skok. Myślę, że to dobry wybór dla wszystkich, którzy nie chcą spędzić całego dnia na plaży, a tylko trochę się popluskać i przy okazji poszwędać się i pozwiedzać.

Glyfada – kąpiele i plażnig

W jednym z przewodników wyczytałam, że na plażowanie w okolicach Aten warto wybrać się do Glyfady. To niewielka miejscowość oddalona od stolicy Grecji o około 17 kilometrów. Można tu bez problemu dotrzeć komunikacją miejską, ale nie obejdzie się bez przesiadki. Sama miejscowość nie jest szczególnie imponująca i wygląda mi nieco na wieczorową imprezownię, choć potwierdzić tego nie jestem w stanie. Na popołudniowy plażing wybraliśmy Glyfada Beach z kilkoma słomkowymi parasolami.

Plaża-przy-Atenach-Glyfada-Beach
Glyfada Beach jest jedną z nielicznych plaż – przynajmniej z tych, na które trafiliśmy – gdzie można zanurzyć stopy w piachu. Większość plaż jest kamienista.

Była niemal pusta, więc nie mieliśmy problemów ze znalezieniem miejsca. Rzuciliśmy ręczniki na piach i poszliśmy skontrolować temperaturę wody. Ogromną zaletą Glyfada Beach jest właśnie piasek. Większość plaż w Grecji, które widzieliśmy, jest kamienista, więc bez butów wchodzi się tam do wody jak połamaniec i poza tym jest ryzyko, że między nimi czai się jeżowiec. Po piaszczystej Glyfadzie można spacerować boso, budować babki z piasku i opalać się albo pograć w wodzie w piłkę. Jest podobnie jak nad Bałtykiem tylko piach jest grubszy i mniej delikatny, za to woda krystaliczna, lazurowa i ciepła!

ateny9-min
Piaszczysta plaża i ciepła woda, idealne warunki na kilka godzin relaksu

Plaża w Glyfadzie to świetny pomysł na kilka godzin lenistwa. Jeśli lubicie wylegiwać się w słońcu i kąpać się w ciepłym morzu, to z pewnością ta plaża niedaleko Aten będzie Wam odpowiadać. Właściwie, gdy jechaliśmy tramwajem wzdłuż wybrzeża widzieliśmy kilka ciekawym miejsc, gdzie można by było zamoczyć nogi i całkiem przyjemnie się zrelaksować, ale że nie sprawdziłam ich osobiście, to nie mogę polecić.

Vouliagmeni – lenistwo i spa

Iza, u której zatrzymaliśmy się w Atenach, zdradziła nam świetne miejsce. Właśnie dlatego uważam, że warto czasem posłuchać lokalsów. Znają takie miejsca, których w przewodnikach ze świecą szukać, a muszę przyznać, że Jezioro Vouliagmeni poleciłabym z czystym sumieniem. Uważam, że to jedno z najciekawszych, a przy tym najmniej znanych miejsc Riwiery Ateńskiej (nie wspomnę, że na dźwięk samej Riwiery Ateńskiej wiele osób robi wielkie oczy, dziwiąc się istnieniem czegoś takiego).

ateny7-min
Otoczenie Jeziora Vouliagmeni jest przygotowane do błogiego lenistwa

Tym co przyciąga tu, głównie Ateńczyków i mieszkańców okolic jest gwarancja kąpieli w ciepłej wodzie. Bez względu na porę roku (również w zimę!) temperatura wody ma średnio 25 stopni Celsjusza. Warto zwrócić uwagę także na skład wody, w którym znajdują się cenne minerały jak potas, jod, żelazo i wiele innych. Kąpiele w tym jeziorze mają ponoć zbawienny wpływ na skórę. Nie odczułam specjalnej różnicy, ale być może regularne odwiedziny jakiś efekt przyniosą. Oprócz walorów być-może-leczniczych i przyjemnej temperatury wody, jezioro Vouliagmeni jest fenomenalnie położone. Przycupnęło przy skałach, między którymi rozciągają się jaskinie – jednak ze względów bezpieczeństwa nie można ich eksplorować.

My jednak wybraliśmy się nad Jezioro Vouliagmeni, pokonując metrem i autobusem około 25 kilometrów, żeby po raz pierwszy doświadczyć czegoś zupełnie nowego. Zawsze miałam ogromną ochotę, żeby wybrać się do spa z małymi rybkami skubiącymi naskórek – w Jeziorze Vouliagmeni pływają całe ich hordy! Garra Rufa to ponoć rdzenni mieszkańcy jeziora, którzy oferują niecodzienne doznania. Te małe rybki żywią się martwym naskórkiem. Przyznam Wam, że to niesamowite uczucie. Nieco łaskoczą, ale bardzo relaksują. Rybki obsiadają ciało niemal od razu po wejściu do wody i najczęściej dopadają do dłoni i stóp, a koncentrują się też przy kolanach i łokciach.

Ateny -jezioro Vouliagmeni
To naprawdę dziwne, ale przyjemne uczucie, gdy rybki skubią ciało

Ale! Nie ma nic za darmo.  Jezioro zostało zagospodarowane pod kątem rekreacyjnym Jest restauracja i nabrzeże z drewnianymi deskami oraz  leżakami i ręcznikami w cenie biletu. To teraz trochę mniej przyjemnie… wejściówka dla jednej osoby dorosłej kosztuje 12 EUR (poniedziałek-czwartek), 15 EUR (piątek-niedziela). Plusem jest to, że płacisz i korzystasz z dobrodziejstw tego miejsca ile chcesz (a tak naprawdę od 9 do 17).  O cenie wspominam Wam też dlatego, że w centrum Aten, w dzielnicy Monastiraki przy Akropolu, możecie trafić na ofertę, w której za pół godziny skubania stóp przez Garra Rufa lub inną odmianę rybek zapłacicie 5 EUR. W Vouliagmeni możecie siedzieć prawie cały dzień, a rybki będą skubały całe Wasze ciała.

Jeżeli chcecie oddać się lenistwu w komfortowych warunkach (z leżakiem na drewnianym podeście, restauracją na wyciągnięcie ręki i internetem), to z pewnością spodoba się Wam tu. Ponadto możecie doświadczyć czegoś zupełnie nowego, o ile wcześniej nie skubały Was rybki.

 

To, że Ateny nie leżą na morzem, nie przeszkodziło nam w kąpielach w lazurowej wodzie i relaksowaniu się na plażach. Będąc w stolicy Aten wyskoczcie trochę za miasto na kilka godzin, pół dnia lub cały dzień, żeby się najzwyczajniej zrelaksować.

autor: Magdalena Drajkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *