Grecja,  Relacje

Ateny: Jak ugryźć Akropol?

Park był pusty. Brakowało latarni. Ścieżki były jednak nadal dobrze widoczne, bo słońce dopiero zachodziło. Ścigając się z promieniami, które przebijały przez drzewa w coraz mocniejszym odcieniu czerwieni, wchodziliśmy na Wzgórze Muz. Leży obok osławionego ateńskiego Akropolu. Po drodze napotkaliśmy zaledwie kilkoro ludzi. Na wzniesieniu było tak niewiele osób, że można by było wszystkich obecnych zliczyć na palcach obu rąk. Podeszliśmy do skraju wzgórza skąd roztaczał się widok na podświetlone pozostałosci po starożytności. W dole rozlewały się światła dzisiejszego miasta. Starożytność w doskonałej harmonii współgrała w tym momencie ze współczesnością, co potęgowały dźwięki koncertu klasycznego, odgrywanego w pobliskim Odeonie Herodota, które echem wznosiły się ku górze.

Starożytne sacrum

Miejscem świętym dla starożytnych Greków Akropol nie był od zawsze. Początkowo wznosiła się tu twierdza. Skaliste wzgórze o wysokości 92 metrów było bardzo dobrym miejscem na założenie osady. Z czasem zaczęła się ona rozrastać, a jej mieszkańcy potrzebowali coraz więcej miejsca dla zapewnienia sobie wygodnego życia. Bez trudności więc zaadaptowali do tych potrzeb plac znajdujący się poniżej, gdzie dziś możemy podziwiać pozostałości greckiej Agory. W tym samym czasie Akropol stał się miejscem świętym, które umiejętnie zagospodarowano pod zabudowy sakralne.

dsc_5018

Do dziś zachowały się nieliczne budowle starożytności. Ikoną, powielaną na licznych pocztówkach, magnesach i innego typu pamiątkach, jest Partenon. Góruje nad miastem i zachwyca monumentalnym charekterem projektu, który przygotowany został w V w. p.n.e. przez Fidiasza. Budowa Świątyni Dziewic (jak nazywa się też tę budowlę z uwagi na salę dziewic, które służyły bogini) rozpoczęła się w 447 roku na polecenie Peryklesa. Projekt jest tak doskonały, że brak tu jakiejkolwiek linii prostej, czego zupełnie nie dostrzegłam podziwiając budowlę. Wszystkie krzywe poprowadzone zostały w przemyślany sposób tak, aby podkreślać monumentalny charakter budowli. Efekt ten potęgował także stworzony, również przez Fidiasza, posąg Ateny Partenos o wysokości 12 metrów i pokryty w dużej części złotem.

Z Akropolem zawsze mi się kojarzyły Kariatydy, czyli sześć monumentalnych rzeźb kobiet pełniących rolę kolumn w części świątyni Erechtejon. Przemierzając alejki starożytnego miasta to właśnie je chciałam ujrzeć. Zdawałam sobie w pełni sprawę, że tak naprawdę są to tylko kopie, a oryginały znajdują się w Nowym Muzeum Akropolu. Jednak móc je ujrzeć w prawie naturalnym dla nich krajobrazie zrobiło na mnie wrażenie. Kariatydy były młodymi dziewczętami, mieszkającymi w wiosce niedaleko Sparty. Znane były z ogromnej siły i prostej sylwetki. Ich posągi miały chronić portyk świątyni Erechtejon, gdzie znajdował się grób założyciela Aten – legendarnego Kerkopsa. Był ponoć synem Gai, w połowie człowiekiem i w połowie wężem, a nowe miasto, które stworzył nazwano Kekropią. Spodobało się ono Atenie i Posejdonowi tak bardzo, że doszło między nimi do sporu o opiekę nad miastem. W sporze wygrała Atena, która podarowała mieszkańcom pierwsze na świecie drzewko oliwne.

dsc_5067

Obok Partenonu i Erechtejonu na wzgórzu znajdują się pozostalości Świątyni Ateny Nike Apteros, czyli Bezskrzydłej, i Propyleje, budowla zaplanowana dla Peryklesa, która powstawała od 437 r p.n.e. Nie została nigdy ukończona, przerwano jej budowęo po 5 latach z powodu wybuchu wojny peloponeskiej. Charakterystycznym punktem jest także Belweder, stanowiący punkt widokowy . Łatwo go rozpoznać po powiewającej na wietrze fladze greckiej.

W sąsiedztwie świętości

O ile wzniesienie było miejscem świętym, a świątynie domem bogów, gdzie śmiertelnikom wzbraniano wstępu, o tyle zbocza Akropolu zdawały się tętnić życiem. W dobrym stanie zachowały się pozostałości po Odeonie Herodota Attyka. Jest to teatr muzyczny, ufundowany w 161 roku przez Herodota Attyka. Odbywały się na nim występy recytatorsko-muzyczne, przede wszystkim w czasie obchodów Wielkich Panatenajów. Uważany jest za największy tego typu obiekt z okresu starożytności. Mógł pomieścić nawet 6 tys. widzów. Dziś Grecy wykorzystują go dokładnie do tych samych celów! W trakcie naszego pobytu odbywały się tu występy baletowe. Dzięki doskonałej akustyce jest idealnym miejscem na koncerty i spektakle organizowane w ramach letniego Festiwalu Ateńskiego.

dsc_4942

Z kulturą starożytni Ateńczycy mogli obcować rownież w Teatrze Dionizosa, którego kult do miasta sprowadził tyran Pizystrat. Miejsce to służyło do występów w czasie Wielkich Dionizji, ustanowionych w 534 roku p.n.e. W początkowym okresie Wielkie Dionizje były organizowane na Agorze, jednak po załamaniu się drewnianych trybun,co pociągnęło za sobą liczne ofiary śmiertelne, obchody przeniesiono na specjalnie przygotowany do tego celu obiekt. Ponoć mieściło się tu nawet 30 tys. widzów, choć bardziej prawdopodobna wydaje się liczba 17 tys.

Spojrzenie z góry

Akropol sąsiaduje ze Wzgórzem Muz, zwanym także Wzgórzem Filopaposa od pozostałości grobowca Antiocha Filopoposa, syna ostatniego niezależnego władcy Kommageny, krainy leżącej na północy Sycylii. Za życia piastował wysokie stanowisko urzędnika ateńskiego. Monument wykonany został z marmuru w okresie 114-116 i osiągał 12 metrów. Dziś pozostał po nim zaledwie fragment. Jednak nie to mnie przyciągało do tego miejsca. W czasie pobytu w Atenach odwiedziłam je wielokrotnie. Idealne miejsce, by odpocząć od gwaru miasta, który na tym ocienionym drzewami wzgórzu zdaje się być delikatnym brzęczeniem. Przed oczami jawi się panorama Aten i najbardziej spektakularny widok na Akropol.

SONY DSC

Wzgórze Muz ma wysokość 147 m n.p.n. Jego wierzchołek ulega w jednym miejscu obniżeniu. To tu właśnie znajduje się Pnyks. Przez pewien czas – do wybudowania Teatru Dionizosa – to tu odbywało się Zgromadzenie Ludowe. Pomiędzy Pnyksem a Akropolem znajduje się. Aeropag, czyli Wzgórze Aresa. Obecnie nie ma tu już żadnych budowli, ale dawniej znajdowała się siedziba Najwyższej Rady. Nieco dalej wyłania się natomiast Wzgórze Nimf. Ma wysokość 107 m n.p.n, a od 1842 roku ustanowiono na jego obszarze obserwatorium astronomiczne, na miejscu dawnego sanktuarium. Sąsiadujące z Akropolem wzniesienia pozwalają na niego spojrzeć z dystansu, zachwycić się nim i wyobrazić sobie jak ogromny szacunek wzbudzał w czasach pełnej świetności – cały zabudowany monumentalnymi świątyniami.

dsc_4817

W nieco większym oddaleniu znajduje się wzgórze Likawitos o wysokości 237 metrów n.p.m. Na jego szczycie znajduje się XIX-wieczna kapliczka św. Jerzego, zaś w czasach starożytnych mieściła się tu świątynia poświęcona Zeusowi Akraios. U podnóża Likawitos znajduje się las piniowy, choć nie przypomina rozmiarami lasów w Polsce, to jak na warunki ateńskie jest to naprawdę spory obszar zieleni. Pokonując wijącą się ku górze ścieżkę mijaliśmy prawdziwe „cmentarzysko” agaw. Jest to roślina, która raz w życiu kwitnie i zaraz po tym zamiera, o czym powiedział mi Maciek. Kwiat potrafi zakwitnąć raz po 6, innym razem po 50 latach. Po tej krótkiej lekcji przyrody, nie dziwię się, że z nas dwojga, to on ma rękę do kwiatów. Na wzgórzu widać było pełno wybujałych w górę pędów, zdrewniałych , uschniętych, połamanych, które tworzyły wyjątkowy krajobraz. Spacer pod górę można zakończyć w przyjemnej restauracji. W karcie znajdują się tradycyjne dania greckiej kuchni. W oczekiwaniu na nie podziwialiśmy Ateny i Akropol, szykujące się do snu.

Ekspozycja godna „świętości”

Skarby Akropolu kryją się nie na wzgórzu, gdzie narażone byłyby na szkodliwe działanie zanieczyszczeń i słońca. Chronią ich mury nowego muzeum. Budynek otwarto dla zwiedzających w połowie 2009 roku. Projekt zakładał posadowienie obiektu na ruinach dawnych Aten, co zostało bardzo efektownie wyeksponowane. Zarówno przed budynkiem, jaki i w jego wnętrzu można podziwiać szklane podłogi, pod którymi widać mury dawnych zabudowań miejskich.

Bryła muzeum prezentuje się efektownie. Proste linie, niekiedy wręcz ostre i cudownie wplecione w zarys architektoniczny przeszklenia, nadają nowoczesnego, minimalistycznego charakteru. Całość ma w sobie wiele lekkości, co potwierdzają przestronne wnętrza, świetnie zaaranżowane. Jak na tak duży obiekt ilość eksponatów nie powala. Na trzech kondygnacjach znajduje się około 4000 artefaktów z Akropolu oraz świątyń na jego zboczach. Nie chodzi wszak o ilość. Bynajmniej nie mnie. Lubię jak muzea potrafią naprawdę wyeksponować swoje skarby. I dokładnie takie miała m wrażenie w Akropolis Museum. Nie było nadmiaru. Każdy przedmiot miał swoją przestrzeń. Do każdego można podejść niemal z każdej strony i podziwiać szczegóły. Na mnie duże wrażenie wywarły jak wspomniałam Kariatydy. Oryginale posągi są naprawdę monumentalnych rozmiarów. W ich obliczu poczułam się naprawdę mała.

SONY DSC

Podejrzewam, że bardzo efektownie prezentował się także wschodni fronton Partenonu, świetnie wyeksponowany w muzeum. Przedstawiał narodziny bogini Ateny w obecności innych bogów olimpijskich. Nie zachowała się całość, a to co pozostało stanowi około 2% całości. W centralnej części byli przedstawieni Zeus i Atena, a po prawej i lewej stronie widoczni byli inni bogowie w pozycji siedzącej, stojącej lub leżącej. Rydwany wschodzącego słońca i księżyca stanowią zwieńczenie kompozycji całości. Utrata centralnej części frontonu jest wiązana z konsekracją Partenonu na kościół katolicki w VI wieku. W muzeum wyeksponowane zostały także metopy z Partenonu, które stanowiły pierwsze ukończone rzeźby świątyni. Nie dziwi to tak bardzo, gdy zwróci się uwagę na temat przewodni, a mianowicie bitwę centaurów, stanowiącą jeden z ulubionych przez Ateńczyków motyw.

W muzeum znajduje się również ciekawa rekonstrukcja Akropolu wykonana z klocków lego przez australijskiego artystę. Ryan McNaught poświecił 300 godzin i 120 tys. pojedynczych klocków, aby odtworzyć wygląd dawnej zabudowy. Nie zabrakło mu przy tym humoru, gdyż po dokładniejszym przyjrzeniu się całości można dostrzec między innymi postać z filmów Indiana Jones, czy Elton Johna. Dla przypomnienia sobie podczas zwiedzania jak wygląda Akropol obecnie wystarczy spojrzeć przez przeszklone ściany lub wyjść na przestronny taras widokowy, do którego prowadzi droga przez restaurację. Na wzniesieniu widać dumną sylwetkę Partenonu.

SONY DSC

 

Następna stacja: Acropoli

W trakcie budowy metra w latach 1993-2000, w pobliżu Akropolu wydobyto około 50 000 artefaktów. Wykopaliska rzuciły nieco więcej światła na starożytne i średniowieczne Ateny. Przez długi czas teren ten wykorzystywany był do celów pogrzebowych. Chowano tu mieszkańców Aten. Niektóre z artefaktów prezentowane są na stacji metra Acropoli.

dsc_7680

Przy głównych schodach można obejrzeć wystawę przedstawiającą dawne naczynia na oliwę i wino. Kierując się w stronę stacji Dionysiou Areopagitou znajdują się repliki wschodniego frontonu Partenonu, przedstawiające sceny mitologiczne, takie jak narodziny Atena z głowy Zeusa. Ponadto na stacji metra znajduje się gigantyczna fotografia aktorki i byłej minister kultury. Melina Mercouri została w ten specyficzny sposób uhonorowana, ponieważ była pierwszym greckim politykiem, który prowadził kampanię na rzecz powrotu partenońskich artefaktów, zaczerpniętych z Grecji przez Lorda Elgina i umieszczonych w British Museum.

Zdawałoby się, że od Akropolu ucieczki nie ma, że Ateny na każdym kroku zaskakują jego nową perspektywą. Jest to przecież wzniesienie i to w centralnej części miasta. A jednak! Jeśli istnieją półprawdy, to właśnie tak bym sprawę postawiła z Akropolem. Z jednej strony przechadzając się między straganami z pamiątkami na Place nie sposób zignorować wszechobecnej sylwetki Partenonu. Jest na magnesach, na pocztówkach, na ceramicznych płytkach, na nawet na opakowaniu mydła oliwkowego! Z drugiej strony wcale nie tak łatwo dostrzec Akropol przemierzając kolejne alejki centrum. Bardzo ścisła zabudowa, charakterystyczna dla całych Aten, sprawia, że tylko miejscami dostrzec można z dołu Akropol. Niekiedy widać drobny fragment jednej ze świątyń, gdy zbłądzi się między alejami na Monastiraki, czy powiewającą flagę Grecji osadzoną na Belwederze, spacerując po Anafiotice. W pełnej krasie można Akropol podziwiać z okolicznych wzniesień, a ślady po starożytnej świetności szukać można nie tylko w starożytnych ruinach na wzgórzu, ale w ciągle jeszcze żywej opowieści w różnych miejscach pulsującej tkanki miasta.

autor: Magdalena Drajkowska

Więcej zdjęć na Fanpage Zza Grubych Szkieł w albumie Ateny: jak ugryźć Akropol?

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *