• Impresje

    Inspiracje do podróży: jak wybrać kierunek podróży ?

    Jeśli nie masz możliwości przeczytania artykułu możesz go posłuchać lub pobrać zupełnie za darmo i posłuchać w wolnej chwili. Wystarczy kliknąć! Chcę posłuchać teraz! 😉 Chcę pobrać! Zobaczyłam te stare żółte tramwaje w telewizji i przepadłam. Wiedziałam już, że muszę je zobaczyć na własne oczy. Zapragnęłam niemal natychmiastowo wsiąść do jednego z nich i jechać nie ważne gdzie. Ta wizja po prostu nie dawała mi spokoju i powoli zakorzeniała się w głowie na dobre, gdzieś między tym ośrodkiem mózgu odpowiedzialnym za wizualizację zakupów po wygranej 6 w totka a tym przypominającym o zbliżającym się  terminie zapłaty za ubezpieczenie mieszkania. I tak już się ten pomysł zakorzenił i sobie siedział dając od…

  • MÓJ_Poznań

    Poznań: 10 miejsc nie-i-oczywistych, gdzie zrobicie zdjęcia na Instagrama

    Planując wyjazd lubię się przygotować i już same przygotowania dają mi mnóstwo frajdy oraz potęgują ekscytację.  Z tego powodu najczęściej na dwa dni przed podróżą już nie mogę spać,  bo tak nie mogę się doczekać. W trakcie przygotowań dużo czytam. Lubię znać historię tych miejsc i widzieć, jakie atrakcje są faktycznie warte zobaczenia. Chętnie sięgam po klasyczne przewodniki, ale wybieram też literaturę faktu, a czasem również coś z beletrystyki, żeby poznać miejsce trochę od innej strony. Szperam w najróżniejszych blogach, a wreszcie zaglądam na Instagram.  Myślę, że to prawdziwa kopalnia inspiracji. Mam pełną świadomość, że nie zawsze przedstawia prawdziwe obrazy, ale w przeważającej mierze na instagramowych zdjęciach widnieją  miejsca, istniejące na mapie –…

  • Waszyngton DC - budynek Kapitolu
    Relacje,  USA

    Waszyngton: Ikony prezydenckiego miasta

    Odepchnęłam od siebie powidoki snu, które jeszcze zostały gdzieś po powiekami, gdy zostawiliśmy za sobą dworzec. Lekko przymrużyłam oczy od zbyt ostrego słońca, po czym od razu je otworzyłam szeroko.  Usta rozciągnęły mi się w lekkim uśmiechu. Na horyzoncie majaczył już widok dobrze znany z filmów, seriali, wiadomości. Kopuła Kapitolu wyłaniała się powoli, majestatyczne jak przystało na monument, ikonę Ameryki. Szłam w jej kierunku, wpatrzona i przyciągana magnetycznym wdziękiem, uwiedziona niewinną bielą, która skrywa w istocie potężną władzę. Waszyngton D.C jest stolicą Stanów Zjednoczonych Ameryki od 1790 roku. Rolę przejął od nieco zmęczonego już tą szlachetną i reprezentacyjną funkcją Nowego Jorku, który mógł wrócić do swoich ukochanych finansów i rozpustnej giełdy.  Długie…

  • Płock - widok Wzgórza Tumskiego
    Polska,  Relacje

    Płock: zapomniana stolica Polski

    Zbliża się wieczór, gdy przejeżdżamy przez most zawieszony na rzeką. Widok prezentuje się naprawdę dumnie. Średniowieczna katedra jest osadzona na wysokiej skarpie położonej nad Wisłą, której szerokość w tym miejscu biegu jest wyjątkowo imponująca, ponieważ przekracza 600 metrów. Słońce chyli się ku horyzontowi, rzucając złotą poświatę na każdy najdrobniejszy szczegół jaki jestem w stanie dostrzec. Lekko się uśmiecham zawsze na ten widok trochę z sentymentu, bo rodzinne miasta już tak mają. Miasto rodzinne tworzy tę szczególną więź, plączącą oddanie i sympatię, z zawodem, rozczarowaniem. Urodzenie i wychowanie w tym, a nie innym miejscu na ziemi wiąże człowieka nierozerwalnymi więzami na całe życie czy tego chce, czy nie, a powroty zawsze…

  • Relacje,  USA

    Nowy Jork: wiel(ki)e rzeczy do zobaczenia

    Jest tylko jedno wielkie jabłko. To jest Nowy Jork – tak pisał w czasopiśmie „New York Morning Telegraph” ceniony dziennikarz sportowy, John J. Fitz Gerald . Był znany dzięki stałej, regularnie pojawiającej się rubryce Dookoła Wielkiego Jabłka, w której opisywał gonitwy koni. Oryginalną nazwę dla niej zaczerpnął z pewnej rozmowy dżokejów, którą usłyszał mimochodem, a wyciągnął z niej prosty wniosek i chwytliwy tytuł rubryki. W tamtym okresie nie było ważniejszej wygranej w konnych wyścigach niż ta na torze w Nowym Jorku. To wówczas było coś wielkiego! To było big apple! – jak  ówcześnie mawiano o czymś naprawdę ważnym. Z końskich stajni poprzez rubrykę w renomowanym czasopiśmie i utwory jazzmanów lat 30-tych wyrażenie big apple przeszlo do języka…

  • Relacje,  USA

    Nowy Jork: miasto do schrupania

    Od dim sumów w Chinatown aż po soczyste burgery na Harlemie – Nowy Jork oferuje całe morze możliwości kulinarnych, a jedzenie jest jedną z największych atrakcji tego miasta. Warto zaplanować dodatkowy budżet na chodzenie po restauracjach, barach i knajpach bistro, bo w tym mieście możecie skosztować wszystkiego. Kuchnia kantońska, meksykańska, amerykańska czy włoska rozwijają się obok siebie tworząc wielki armoatyczny tygiel, z którego każdy może czerpać pełnymi garściami. Wobec tego gdzie i co zjeść w Nowym Jorku? Nowojorski hot dog Prawdziwym klasykiem w nowojorskim streetfoodowym menu jest hot dog. Nie bez powodu, ponieważ to właśnie na plaży Coney Island, stanowiącej część Brooklynu, który dziś należy do Nowego Jorku, narodziła się…

  • Miasto

    VENI VIDI VICI CITY – jak zwiedzamy miasta

    Mam swoje tempo. Jak każdy. Swoje rytuały, paranoje, everesty. Jak każdy kto przyjeżdża do miasta mam swoje cele, intencje, plany, pomysły. Na poznanie. Wiem, że każde miasto ma swoją historię do opowiedzenia. To zawsze jest prosta fabuła. Nie prostacka. Nie epicka. Taka zwykła. Jak rozprawka. Jest wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Nie taka z folderów reklamowych. Nie taka z podręczników akademickich. Taka wydeptana własnymi nogami po ulicach miasta. I taka gaszona lodowatą Coca Colą w upalny dzień. I taka przeklinana pod parasolem w deszczu. Każde miasto każdemu opowiada historię i od każdego zależy jej zakończenie. Jak zwiedzamy miasta? Każde miasto opowiada każdemu swoją historię. Zaraz opowiem Wam jak ja się w…

  • Oceanarium w Lizbonie - hipnotyzujący kolor wody
    Portugalia,  Relacje

    Lizbona: Hipnotyzujące oblicze portugalskiej stolicy

    Nigdy nie uważałam się za osobę podatną na hipnozę.  Pomimo marzycielskiego usposobienia twardo stąpam po ziemi i wierzę, że dostajemy dokładnie tyle, ile jesteśmy w stanie sami wyrwać światu zębami i rękami. W porywach romantyzmu poddaję się jednak chwilom, pozwalam sobie na wzruszenia, drgnienia serca, rozszerzone ze zdziwienia oczy, czy przymrużone błogością powieki. W tych ulotnych chwilach beztroskiego rozedrgania emocjami daję się zahipnotyzować. Oglądam otoczenie przez lukę rzeczywistości, jakby lekko za mgłą, lekko nierealne. Oddaję się celebracji tego momentu zatracając się w nim całą świadomością siebie, daję się zahipnotyzować, porwać, obezwładnić. Lizbona wprowadziła mnie swoimi zaklęciami w ten stan nie raz, pozostawiając w pamięci wytłoczone emocjami wspomnienia. Podwodny świat, czyli Oceanarium…

  • Miasto

    BIG CITY LIFE – życie wielkich miast

    Ponad połowa ludzkości świata mieszka w miastach. Według corocznego spisu Demographia World Urban Areas, uwzględniającego obszary miejskie wraz z liczbą i gęstością zaludnienia, około 2,25 mld ludzi na świecie zamieszkuje duże miasta. Aż tyle żyje na obszarach miejskich o liczbie ludności powyżej 500 tyś., zaś około 8% – w tzw. megamiastach z liczbą ludności powyżej 10 mln. To ewidentnie pokazuje, że świat staje się bardziej miejski, a według Departamentu Spraw Gospodarczych i Społecznych ONZ (UN DESA) w 2050 roku aż 68% populacji ludzkości będzie mieszkało w miastach. Żywioł urbanizacji przybiera na sile i wydaje się, że większość mieszkańców Ziemi podsyca go zasilając miasta nieprzerwanym potokiem ludzi. Jak pływa się z nurtem w…

  • Relacje,  Ukraina

    Sewastopol: starożytne ruiny, wojskowa baza i komunistyczne pomniki

    Jechaliśmy marszrutką już tak długo, że powoli przestawałam wierzyć Lenie. Obiecywała pokój w centrum Sewastopola, a od dworca dzieliło nas już chyba ponad pół godziny drogi lokalnym busikiem. A może mniej? Chyba nie spodziewaliśmy się, że miasto będzie tak rozległe. Byliśmy gotowi wysiąść na kolejnym przystanku i szukać dalej noclegu, ewentualnie rozbić namiot gdziekolwiek…nawet w środku blokowisku. Gdy marszrutka się zatrzymała Lena na szczęście wstała, błysnęła w uśmiechu swoim złotym zębem, mówiąc  mniej więcej „Podziemny Pierechod. Zapamiętajcie przystanek”. Kiwnęliśmy głowami i ruszyliśmy w kierunku bloku za starą Ukrainką o obfitym biuście, spoczywającym na wystającym brzuchu. Byliśmy ponad 1600 kilometrów od domu na południowym krańcu Półwyspu Krymskiego, po 40 godzinach jazdy pociągiem.…