• Hongkong,  Relacje

    Hongkong – duchowe oblicze miasta

    Sięgające nieba nowoczesne wieżowce w Hongkongu kładą się cieniem na zabytki tego miasta, z których wiele stanowią dawne świątynie. To w nich kryje się duchowe oblicze tego miasta z całą gamą cieni i półtonów, tworzących niezwykłą mozaikę, mozaikę, w której przez nowoczesną tkankę jednej z największych metropolii świata przebija dym kadzideł z buddyjskich świątyń. Man Mo Temple Wnętrze ukryte było w półmroku, rozświetlonym delikatnie przez drobne płomienie świec. Stałam w środku przebijając wzrokiem warstwy dymu unoszącego się nad modlitwami wiernych, którzy przyszli tu złożyć obietnice czy też prośbę. Świątynia Man Mo stanowi bowiem hołd złożony bogu literatury (Man) oraz bogu wojny (Mo), ponoć szczególnie czczonym przez ambitnych studentów pragnących odnieść…

  • Impresje

    Ryk miasta – żyć, podróżować, czuć!

    Urodziłam się na dwa lata przed upadkiem komunizmu w Polsce w mieście z kominami rafineryjnymi wpisanymi w krajobraz. Spędziłam dzieciństwo w bloku bez windy, więc darłam się pod oknem, żeby mama rzuciła z czwartego piętra pieniądze zawinięte w jednorazówkę. Na chrupki lub oranżadę. Wszystkie dzieciaki się wtedy darły, to i ja się darłam. Bandą chodziło się na mirabelki dwa bloki dalej. Nie po to żeby je zbierać i jeść. Była niepisana zasada, że kto przejdzie z drzewa na drzewo przez cały rząd mirabelek bez dotykania stopą ziemi, ten kozak. Wyniosłam się z miasta do miasta na studia. Przez trzy lata miałam gotyk na dotyk, a potem do jedynego miasta w…

  • Polska,  Relacje

    Tleń: Odetchnąć pełną piersią

    Słońce przesuwało się łagodnie w swoim popołudniowym rytmie. Promienie opadały na bór z dostojnym wdziękiem późnego lata. Przebijając się przez miejscami grubą, miejscami ledwie dostrzegalną szatę liści między gałęziami drzew tworzyły na ścieżce mozaikę z cieni i światła. Migocząca tym rytmem półtonów droga przez las wydawała się falować i żyć własnym życiem. Stawiając kolejne kroki w towarzystwie cichego szurania psich łap pokonywaliśmy drogę do Piekła, oddalonego kilkanaście minut spacerem od Tlenia. Było tu tak cicho, że uderzenia skrzydeł owadów wydawały się głośne niczym warkot śmigieł helikopterów. Taplając się w tej błogiej ciszy przez chwilę, można było uwierzyć, że diabeł mówi tu dobranoc. Przystanek nad Wdą Zostawiliśmy auto z boku na…

  • Grecja,  Relacje

    Ateny: gdzie na plażę?

    Stolica Grecji nie jest nadmorskim kurortem. Po pierwsze dlatego, że jest to duże i niezbyt piękne miasto, choć kryje wiele pięknych miejsc o czym już Wam opowiadałam. Po drugie dlatego, że Ateny nie leżą nad morzem. Miasto oddalone jest od linii brzegowej o około 10 km. Nie oznacza to jednak, że nie da się korzystać z plaż i oddać się kąpielom morskim. Wręcz przeciwnie! Z Aten można w prosty sposób dotrzeć do miejsc z żółtym piaskiem lub kamienistym brzegiem i niezmiennie cudownie lazurową wodą. Pireus  – opalanie i spacerowanie Port. Właśnie z portem kojarzył mi się zawsze Pireus. Pamiętam wykłady z historii starożytności, na których port w Pireusie przewijał się…

  • Hiszpania,  Relacje

    Barcelona: atrakcje popularne vs. atrakcje poza szlakiem

    Od pierwszego spojrzenia Barcelona mi się spodobała. Ciekawa architektura, ciągnące się kilometrami plaże, góry na widnokręgu i słoneczna pogoda sprawiły, że dałam się zauroczyć. Miasto okazało się jeszcze bardziej pociągające, gdy zaczęliśmy odkrywać jego wdzięki, odwiedzając najpopularniejsze atrakcje, jak i te mniej znane i często pomijane, nie zawsze jednak gorsze. Właśnie nad tym myśląc wpadłam na pomysł tego posta. Jak na Barsę przystało będzie prawdziwa emocjonująca rozgrywka. W każdym starciu weźmie udział jedna popularna atrakcja i jedna mniej znana. Żeby całość miała sens w każdej parze wyłonię zwycięzcę choćby wygrać miał tylko o włos. Remisów nie będzie. To co? Zaczynamy?   1. Sagrada Familia vs. Catedral de la Santa Creu…

  • Grecja,  Relacje

    Ateny: Perły w brudzie

    – Gdy taksówkarz przywiózł mnie pierwszy raz do centrum , to myślałem, że mnie oszukał i zawiózł do slumsów. – opowiadał nam Robert, który w Atenach mieszka od 20 lat, umilając swoimi zadziwiającymi historiami czas, podczas, gdy próbowaliśmy się przebić autem przez popołudniowe korki miasta – dopiero kiedy się odwróciłem i zobaczyłem Akropol uwierzyłem, że jestem w centrum miasta. Dookoła był syf. Odnieśliśmy podobne wrażenie. Ateny nie są piękne. Ciasne ulice, obdrapane tynki i otwarte kontenery zamiast koszy na śmieci tworzą przytłaczający obraz. Między tymi zakurzonymi alejkami znaleźć można prawdziwe perły. Jedną z nich jest z pewnością Akropol, który można „ugryźć” na wiele sposobów. Ateny to nie tylko Akropol, to…

  • Portugalia,  Relacje

    Coimbra: oddech historii i powiew akademickiej tradycji Portugalii

    Zaskoczenie przerodziło się w irytację, gdy ze wszystkimi bagażami na plecach szliśmy pod górę. – Dasz wiarę? – zagadałam do Maćka, który niósł na plecach duży plecak z większością naszych rzeczy – Jak to możliwe, że w trzecim co do wielkości mieście w kraju nie ma przechowalni bagażu na dworcu? Byłam poirytowany, bo chodzenie z tymi wszystkimi tobołami do wieczora, kiedy mieliśmy pociąg do Lizbony, nie uśmiechało mi się. – No teraz dam. I w tym stwierdzeniu kryła się esencja naszego pierwszego odczucia związanego z Coimbrą, dawną stolicą Portugalii, miastem o bogatej i żywej tradycji akademickiej. Odczucia zmęczenia pomieszanego z zawodem, które jednak z czasem zbladło. Uniwersytet górujący nad miastem Plan wydawał się genialny. Mieliśmy…

  • Grecja,  Relacje

    Delfy: najpiękniejsze miejsce na świątynię boga piękna

    Poczułam uderzenie gorąca. Fala ciepła rozeszła się po ciele od stóp w zastraszającym tempie, wieńcząc swoją ucieczkę delikatnym dreszczami przechodzącymi nieśpiesznie po karku i niknącymi we włosach tuż u podstawy czaszki. Kąpiel w gorących źródłach Termopil wydawała mi się zupełnym wariactwem przy temperaturze powietrza przekraczającej w cieniu 30 stopni Celsjusza. Dałam się jednak namówić. Gdy zanurzyłam stopy w ukropie utwierdziłam się w swoich racjach. Maciek nalegał na drugą próbę. Było warto. Nigdy nie czułam się tak rześko. Po spędzeniu kilkudziesięciu minut w wodzie niemal wrzącej, upał greckiego popołudnia wydał mi się ledwie igraszką pogody, którą z całą łaskawością schłodzonego ciała tolerowałam.   Wąwóz utracony O ile początkowo za żadne skarby…

  • Australia,  Relacje

    Sydney: Spacerownik po mieście (dzień 3)

    Ależ ja się cieszę! Zwiedzanie (1) zoo zawsze ma w sobie ten nieodparty urok dziecięcej beztroski. Oglądanie zwierząt z różnych zakątków świata wyzwala dreszczyk emocji, a obserwowanie endemicznych gatunków australijskich to już prawdziwa rozpusta. Jasne, że ciekawiej byłoby je obejrzeć w naturze, ale jeśli nie planujesz road tripu po Australii, to ogród zoologiczny może być jedyną okazją na oglądanie z bliska kangurów, koali, dziobaka czy kuoki.   Pierwsze publiczne zoo w Nowej Południowej Walii otworzone zostało w 1884 roku, na terenie należącym do Zoological Society of NSW, które rozpoczęło swoją działalność zaledwie 5 lat wcześniej. Lokalizację zoo jednak zmieniono, po tym jak jeden z organizatorów ogrodu zoologicznego – Albert Sherbourne…

  • Australia,  Relacje

    Sydney : spacerownik po mieście (dzień 2)

    Pierwszy dzień zwiedzania Sydney już za nami! Och daj już spokój! Nie przesadzaj, wcale nie jest tak wcześnie. Jest już 8, a uwierz mogłam zmusić Cię do wcześniejszego wstania, bo (1) targ rybny otwierają o 7 rano każdego dnia. Wiem, wiem mogliśmy przyjść później, bo działa do 16, ale jeszcze sporo atrakcji nam zaplanowałam, więc zbieraj się i ruszamy.   To jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w Sydney i można tu z pewnością dobrze zejść lub kupić świeże owoce morza i przyrządzić w domu. Pachnie tu słoną wodą i cytryną. Zobacz tam masz fantastyczne kraby, a tu bliżej idealnie czerwone pancerzyki krewetek. Po prostu rozpusta dla oczu. Jasne, że możesz tu…