• Miasto

    VENI VIDI VICI CITY – jak zwiedzamy miasta

    Mam swoje tempo. Jak każdy. Swoje rytuały, paranoje, everesty. Jak każdy kto przyjeżdża do miasta mam swoje cele, intencje, plany, pomysły. Na poznanie. Wiem, że każde miasto ma swoją historię do opowiedzenia. To zawsze jest prosta fabuła. Nie prostacka. Nie epicka. Taka zwykła. Jak rozprawka. Jest wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Nie taka z folderów reklamowych. Nie taka z podręczników akademickich. Taka wydeptana własnymi nogami po ulicach miasta. I taka gaszona lodowatą Coca Colą w upalny dzień. I taka przeklinana pod parasolem w deszczu. Każde miasto każdemu opowiada historię i od każdego zależy jej zakończenie. Jak zwiedzamy miasta? Każde miasto opowiada każdemu swoją historię. Zaraz opowiem Wam jak ja się w…

  • Miasto

    BIG CITY LIFE – życie wielkich miast

    Ponad połowa ludzkości świata mieszka w miastach. Według corocznego spisu Demographia World Urban Areas, uwzględniającego obszary miejskie wraz z liczbą i gęstością zaludnienia, około 2,25 mld ludzi na świecie zamieszkuje duże miasta. Aż tyle żyje na obszarach miejskich o liczbie ludności powyżej 500 tyś., zaś około 8% – w tzw. megamiastach z liczbą ludności powyżej 10 mln. To ewidentnie pokazuje, że świat staje się bardziej miejski, a według Departamentu Spraw Gospodarczych i Społecznych ONZ (UN DESA) w 2050 roku aż 68% populacji ludzkości będzie mieszkało w miastach. Żywioł urbanizacji przybiera na sile i wydaje się, że większość mieszkańców Ziemi podsyca go zasilając miasta nieprzerwanym potokiem ludzi. Jak pływa się z nurtem w…

  • Impresje,  Miasto

    Panoramy: Czemu fascynują nielotów?

    Jeden. Drugi. Trzeci. Krok za krokiem para pokonuje wzniesienie. Mogli dziś wybrać się na plażę. Korzystać z promieni słońca szczypiących po twarzy. Zanurzyć stopy w mokrym piasku zbitym przez fale. Poczuć nieuchronnie zbliżający się koniec dnia. Mogli. Zdecydowali inaczej. Z gwarnej starówki przejechali kilka przystanków metrem. Wysiedli w zwyczajnej dzielnicy, zupełnie nieturystycznej. Nie weszli w głąb uliczek, a metodycznie z uporem, graniczącym z pewnością, że czeka ich coś niezwykłego, kroczyli ku górze. Minęli ostrzeżenia. Zignorowali taśmy. Jeden. Drugi. Trzeci. Krok za krokiem byli coraz bliżej. Z oddali dostrzegli sylwetkę. Potem drugą. I jeszcze jedną. Mieszkańcy okolicy. Nie zwracali na parę uwagi. Kręcili się po betonowych płytach popękanych, skruszałych. Para stanęła.…