• Oceanarium w Lizbonie - hipnotyzujący kolor wody
    Portugalia,  Relacje

    Lizbona: Hipnotyzujące oblicze portugalskiej stolicy

    Nigdy nie uważałam się za osobę podatną na hipnozę.  Pomimo marzycielskiego usposobienia twardo stąpam po ziemi i wierzę, że dostajemy dokładnie tyle, ile jesteśmy w stanie sami wyrwać światu zębami i rękami. W porywach romantyzmu poddaję się jednak chwilom, pozwalam sobie na wzruszenia, drgnienia serca, rozszerzone ze zdziwienia oczy, czy przymrużone błogością powieki. W tych ulotnych chwilach beztroskiego rozedrgania emocjami daję się zahipnotyzować. Oglądam otoczenie przez lukę rzeczywistości, jakby lekko za mgłą, lekko nierealne. Oddaję się celebracji tego momentu zatracając się w nim całą świadomością siebie, daję się zahipnotyzować, porwać, obezwładnić. Lizbona wprowadziła mnie swoimi zaklęciami w ten stan nie raz, pozostawiając w pamięci wytłoczone emocjami wspomnienia. Podwodny świat, czyli Oceanarium…

  • Portugalia,  Relacje

    Coimbra: oddech historii i powiew akademickiej tradycji Portugalii

    Zaskoczenie przerodziło się w irytację, gdy ze wszystkimi bagażami na plecach szliśmy pod górę. – Dasz wiarę? – zagadałam do Maćka, który niósł na plecach duży plecak z większością naszych rzeczy – Jak to możliwe, że w trzecim co do wielkości mieście w kraju nie ma przechowalni bagażu na dworcu? Byłam poirytowany, bo chodzenie z tymi wszystkimi tobołami do wieczora, kiedy mieliśmy pociąg do Lizbony, nie uśmiechało mi się. – No teraz dam. I w tym stwierdzeniu kryła się esencja naszego pierwszego odczucia związanego z Coimbrą, dawną stolicą Portugalii, miastem o bogatej i żywej tradycji akademickiej. Odczucia zmęczenia pomieszanego z zawodem, które jednak z czasem zbladło. Uniwersytet górujący nad miastem Plan wydawał się genialny. Mieliśmy…

  • Portugalia,  Relacje

    Sintra: Ekscentryczne pałace i tajemnicze ogrody

    Krok za krokiem pięliśmy się ku górze. Droga była dobra. Co jakiś czas mijały nas małe busy. Kierowcy grzecznie pytali czy nas nie podwieźć, a my grzecznie odmawialiśmy. Zostało nam pół dnia. Wiedziałam, że wszystkiego nie zobaczę, dlatego od samego początku zrezygnowałam z biegania po Sintrze i zwiedzania po łebkach wszystkich jej cudowności a miasteczko ma ich wiele. Oddalona od Lizbony o około 30 kilometrów miejscowość zaskuje natężeniem pałaców i rezydencji. Wybrałam do zwiedzenia i odkrycia dwa, w subiektywnej ocenie najciekawsze. Do jednego z nich wchodziliśmy pod górę. Finał marszu okazał się więcej niż satysfakcjonujący. Sen szalonego architekta Na skalistym wzniesieniu znajduje się Pałac Narodowy Pena, nazywany także Pałacem Skalnym…

  • Portugalia,  Relacje

    Lizbona: bezcenne perły portugalskiej senhory

    Leciutko oprószona piaskiem niczym bladym pudrem, delikatnie owionięta mgiełką niczym wytwornymi perfumami rozsiadła się Lizbona w Portugalii do złudzenia przypominając starą damę z żelaznymi zasadami. Kusi jeszcze wdziękiem i urodą młodości dawnych czasów, wielkich odkryć geograficznych i morskich podbojów, gdy rzędem ustawiały się do niej inne stolice europejskie niczym adoratorzy w konkurach o cień zainteresowania tej dumnej damy. Przechadzając się ulicami Lizbony i dziś jeszcze można odkryć to dawne piękno, ten dawny blichtr. Stolica Lizbony niczym stara dama poukrywała w różnych dzielnicach niczym w biżuteryjnych szkatułkach prawdziwe perły. Takie, których nie sposób znaleźć gdzieś indziej. Lubi się nimi jednak chwalić, by sobie i innym udowodnić i przypomnieć należne Portugalii miejsce…

  • Portugalia,  Relacje

    Porto: Gdzie rodzi się magia?

    Zdefiniować magii nie mam zamiaru. Każdy z pewnością postrzega ją inaczej. Dla jednych będą to pokazy iluzjonistów, dla innych duchy, wilkołaki i wampiry. Podejrzewam, że są i tacy, dla których, tak jak i dla mnie magia jest urokiem. To zaklęcie rzucane jakby od niechcenia przez z pozoru niepozorne miejsce, w najmniej oczekiwanym momencie i okolicznościach. Zaklęcie, które powoduje, że miejsce to zapada głęboko w człowieku i pozostaje na zawsze, gdzieś pod skórą , pulsując, tętniąc, pompując krew w żyłach. Czary z literatury Weszli do księgarni. Wzdłuż ścian były tam półki od podłogi do sufitu, a na nich księgi oprawione w skórę, wielkie jak płyty chodnikowe, maleńkie książeczki oprawione w jedwab,…

  • Portugalia,  Relacje

    Cabo da Roca: Na końcu Starego Świata

    Planując wyjazd do Wietnamu obie mamy utyskiwały, po co wybieramy się na koniec świata. Przy wyprawie do Portugalii nie miały żadnych obiekcji, mimo że właśnie w tej podróży wybieraliśmy się na koniec świata. Przylądek Cabo da Roca jest najbardziej na zachód wysuniętą częścią Europy, a więc i Starego Kontynentu ergo Starego Świata. Tego jeszcze sprzed odkrycia Kolumba, który Portugalczykiem z dziada pradziada nie był. Mieszkanie tu widać nie stanowiło o jego portugalskości, gdyż pomników odkrywcy znaleźć tu niemal nie sposób. Przypisuje mu się włoskie, hiszpańskie, katalońskie, a także bardziej ekstremalnie – szkockie i polskie pochodzenie. Jeden z historyków pracujących na amerykańskim University Duke upatrywał w Kolumbie potomka polskiego króla Warneńczyka…