MÓJ_Poznań

Dziewicza Góra

Czasem, gdy promienie słońca drażnią się ze mną przez szybę okna, a za oknem panuje idealna pogoda. Taka doskonała dla aktualnej pory roku. Właśnie w takich dniach mam ogromną ochotę wyrwać się na chwilę z miasta, pomimo, że jestem zadeklarowanym mieszczuchem. Najprościej jest nieco oddalić się za Poznań. Wystarczy dosłownie przeskoczyć tę granicę między cywilizacją a naturą zaznaczoną asfaltowymi drogami. W okolicy stolicy Wielkopolski możliwości jest mnóstwo, ale ja upodobałam sobie Puszczę Zielonkę. I ten wybór daje szerokie perspektywy. Gdy na horyzoncie dnia jeszcze kłębią się obowiązki, wybieram zawsze ten najprostszy wariant – czyli Dziewiczą Górę.

Sama Puszcza Zielonka znajduje się nieopodal Poznania, wystarczy skierować auto lub rower (jak kto woli i ile sił ma w nogach) w kierunku północno-wschodnim. Nazwa tego kompleksu przyrodniczego zaczęła funkcjonować jeszcze przed II wojną światową dla określenia dużego obszaru leśnego. Wydaje się, że przywarła do tego miejsca na stałe w ciągu ostatnich trzech dekad, gdy na terenie kompleksu zaczął się rozwijać ruch turystyczny, głównie pieszy i rowerowy. Uwierzcie mi jednak z byle rowerem i byle kondycją nie ma co się tam wybierać. Umęczycie siebie, rower i okoliczne zwierzęta narzekaniem na górki i doły. Ta wyjątkowo urozmaicona rzeźba terenu Zielonki jest zasługą ostatniego zlodowacenia. Lodowiec przyszedł i odszedł, a po nim pozostał pofałdowany teren ze strefą pagórków, dolin i rynien.

puszcza3

Najwyższym wzniesieniem jest Dziewicza Góra o wysokości 143 m n.p.m. Wiem. Nie jest to imponująca wysokość, ale żeby „wycisnąć” z tego wzniesienia, co się da zarządcy parku wybudowali tu wieżę widokową wysoką na 40 metrów. U szczytu znajduje się taras widokowy. Można stąd podziwiać piękny widok na lasy, a gdzieś w oddali majaczy Poznań. W pobliżu znajduje ośrodek turystyczno-edukacyjny „Dziewicza Baza”, gdzie znajduje się kawiarenka z ofertą dań oraz wystawa „Foto-Natura”. Latem widziałam jak przy ognisku i grillu zorganizowano tu urodziny dla dzieciaków. Pomysł chyba był trafiony, bo panowało ogólne poruszenie wśród uczestników do 120 cm wzrostu. Wystarczy jednak pójść kawałek dalej, by zapomnieć o cywilizacji.

Osobiście nie trzymam się określonego, jednego szlaku. Idę tam, gdzie nogi poniosą. Dla zwolenników konkretów w Puszczy Zielonka znajdują się również dobrze oznakowane szlaki piesze i ścieżki dydaktyczne. Konkretna długość, wyznaczony początek i koniec trasy, więc jeśli ktoś ma ochotę, to Puszcza i na taką ewentualność jest przygotowana. Ja zawsze błąkam się z Maćkiem, pokonując pagórki i schodząc w dolinki. Tak po prostu, napawając się idealnym latem lub cudowną zimą. Przy odrobinie szczęścia kilkanaście metrów przed wami przebiegnie spłoszona para saren.

puszcza18

Puszcza Zielonka to naprawdę duży obszar, który ochroną objęto w 1993 roku, nadając jej status parku krajobrazowego. Jak na razie ja zgłębiłam tylko jego teren przy Czerwonaku, odchodząc na dwa może trzy kilometry od Dziewiczej Góry. Mobilizuję się do zakupienia lepszego roweru. Mój taran jest za ciężki na te wszystkie szutry, szyszki i szalone wzniesienia. Może jednak w tym roku, kto wie, dotrę do głębi Puszczy z jej malowniczymi jeziorami.

autor: Magdalena Drajkowska

Więcej zdjęć na Fanpage Zza Grubych Szkieł w albumie MÓJ_Poznań

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *