Relacje,  USA

Nowy Jork: wiel(ki)e rzeczy do zobaczenia

Jest tylko jedno wielkie jabłko. To jest Nowy Jork – tak pisał w czasopiśmie „New York Morning Telegraph” ceniony dziennikarz sportowy, John J. Fitz Gerald . Był znany dzięki stałej, regularnie pojawiającej się rubryce Dookoła Wielkiego Jabłka, w której opisywał gonitwy koni. Oryginalną nazwę dla niej zaczerpnął z pewnej rozmowy dżokejów, którą usłyszał mimochodem, a wyciągnął z niej prosty wniosek i chwytliwy tytuł rubryki. W tamtym okresie nie było ważniejszej wygranej w konnych wyścigach niż ta na torze w Nowym Jorku. To wówczas było coś wielkiego! To było big apple! – jak  ówcześnie mawiano o czymś naprawdę ważnym. Z końskich stajni poprzez rubrykę w renomowanym czasopiśmie i utwory jazzmanów lat 30-tych wyrażenie big apple przeszlo do języka potocznego i przywarło do Nowego Jorku, stając się jego synonimem. Myślę, że nie bez powodu. W tym mieście jest naprawdę wiele wielkich rzeczy do zobaczenia. A co naprawdę warto zwiedzić w Nowym Jorku? Jakie są największe jego atrakcje?

Wielka Statua

Ranek przywitał nas ostrym słońcem i idealnie klarowny niebem. Gdyby nie temperatura sięgającą zaledwie kilku stopni powyżej zera i mocny wiatr można by było poczuć wiosnę. Staliśmy na pokładzie statku przycumowanego u brzegu zatoki w Battery Park. Nim zdążyliśmy zmarznąć na górnym pokładzie, głośne dudnienie syren oznajmiło, że właśnie odpływamy.  Wbiłam wzrok w horyzont, na którym już widziałam jeszcze niedużą postać kobiety w szacie pokrytej zieloną patyną. Lady Liberty jak miło Cię widzieć!

Statua Wolności jest niezaprzeczalnie ikoną i to nie tylko Nowego Jorku, ale też Stanów Zjednoczonych Ameryki. Jest też jedną z największych, najpopularniejszych atrakcji Nowego Jorku. Postawienie stopy u jej stóp było więc dla mnie obowiązkowe. Wpatrywałam się w wysoką postać kobiety i próbowałam wyobrazić ją sobie dawniej.

„Statua Wolności w liczbach:
– ma 93 metry wysokości (od ziemi aż po czubek pochodni)
– waży 225 ton
– budowano ją 20 lat
– stanęła na Liberty Island w 1886 roku
– przypłynęła do USA w 350 elementach w 214 skrzyniach”

Zastanawiałam się jak wyglądała Statua Wolności, gdy jeszcze nie przybrała tego szlachetnego odcienia zieleni i mieniła się miedzianym połyskiem w słońcu. To musiało być zachwycające dla wszystkich, którzy przypływali na statkach do Nowego Jorku w tamtym czasie. Aż trudno uwierzyć, że groziło jej złomowisko.

Statua Wolności powstawała początku z myślą o zupełnie innej lokalizacji. Miała stanąć u wejścia do Kanału Sueskiego w Egipcie. Jej twórca – Frédéric-Auguste Bartholdi – chciał w tym projekcie nawiązać do dwóch cudów świata starożytnego: Kolosa Rodyjskiego i latarni Aleksandryjskiej. Jednak ani Francja, ani Egipt nie były zainteresowanie szczególnie finansowaniem tego pomysłu. Niewiele brakowało, aby Bartholdi pożegnał się z marzeniem. Na szczęście jego francuski znajomy zaproponował, żeby Lady Liberty trafiła do Stanów Zjednoczonych Ameryki jako podarunek od Francji. Miała symbolizować wartości republikańskie i demokratyczne. Pomysł chwycił, a w jego realizacji pomagał Gustaw Eiffel, który zaprojektował rdzeń konstrukcji. Dziś Statua Wolności jest atrakcją, która Nowego Jorku, która przyciąga miliony turystów z całego świata oraz mieszkańców USA. To ikona, której nie sposób pomylić z jakimkolwiek innych krajem.

Rejs - Liberty Island
Rejs na Liberty Island daje mnóstwo frajdy
Widok ze statku na Manhattan

CityPASS:

Chcąc zwiedzić największe atrakcje Nowego Jorku i trochę zaoszczędzić, można wybrać jedną z kilku opcji jakie oferuje Nowy Jork turystom – a mam tu na myśli karty miejskie lub bilety łączone.

My wybraliśmy CityPASS i kupiliśmy je online. Jest to jedna wejściówka na sześć atrakcji w Nowym Jorku:
– Empire State Building
– American Museum of Natural History
– The Metropolitan Museum of Art
– Top of the Rock Observation Deck LUB Guggenheim Museum
– Rejs i wejście na wyspę Liberty Island i Ellis Island LUB rejs wokół Manhattanu
– 9/11 Memorial&Museum LUB Interpid Sea, Air & Space Museum


UWAGA: Wybierając w CityPASS rejs na Liberty Island mieliśmy w cenie wejście na samą wyspę. Bilet nie obejmuje jednak wejścia na pomnik ani na koronę Statuy Wolności. Chcą kupić takie wejściówki trzeba skorzystać ze wspomnianej już strony Statue Cruises i zarezerwować bilety z dużym wyprzedzeniem, ponieważ niewielka liczba osób jest wpuszczana na koronę w ciągu dnia.

Wielkie budynki

Miasto przygotowało swój najcięższych arsenał i mierzyło do nas z niego tysiącami, a może nawet milionami świateł. Patrzyliśmy na Nowy Jork z tarasu widokowego zawieszonego gdzieś pod niebem, między ludzkim uporem a boskim kaprysem i chłonęliśmy widok tak piękny, że aż bolesny. Miasto oglądane z Empire State Building wyglądało jak różnokolorowy brokat rozlany na ciemnogranatowym atłasie. 

Nowy Jork Nocą z Empire State Building
Nocna panorama widziana z Empire State Building
Nocna panorama Nowego Jorku - widok z Empire State Building
Czy to nie wygląda obłędnie?!

Jednak Empire State Building nie jest ani najwyższym, ani najstarszym wieżowcem w Nowym Jorku, według mnie również nie najpiękniejszym. Myślę jednak, że stanowi ikonę tego miasta. Obok takich atrakcji Nowego Jorku jak Status Wolności i Mostu Brooklińskiego jest budowlą najbardziej kojarzoną z Big Apple. Trudno to wyjaśnić, ale Empire State Building wywołał we mnie rodzaj sympatii jaką obdarza się miejsca, które w niezrozumiały sposób zapadają w pamięć.

Z pewnością Empire State Building brał udział w swoistej „wojnie wieżowców” , bo wydaje mi się to najlepszym określeniem na prześciganie się w budowaniu coraz wyższych i wyższych budynków. Dziś chodząc po Wall Street i docierając do Trinity Church trudno uwierzyć, że to właśnie ten kościół był najwyższym budynkiem w mieście, gdy ukończono jego budowę w 1846 roku. Jego 85-metrowa wieża nie robi dziś już wrażenia. Swój status utrzymał do 1890 roku, gdy powstał pierwszy wieżowiec w Nowym Jorku, sięgający 106 metrów – World Building (został wyburzony 1955 roku, gdy konieczne stało się przygotowanie miejsca dla wjazdów na Most Brookliński). To właśnie na przełomie XIX i XX wieku rozpoczął się boom na wielkie budynki.

Konstruowanie wieżowców stało się możliwe na tak dużą skalę głównie dzięki jednemu wynalazkowi. Czy wyobrażacie sobie, że jakiś szacowny dżentelmen decydowałby się na wchodzenie każdego dnia na najwyższe piętra po schodach? Przed wynalezieniem windy wysokie budynki nie cieszyły się popularnością, bo były problematyczne z użytkowego punktu widzenia. Jednak w 1853 roku na światowej wystawie przemysłu w Nowym Jorku firma Otis zaprezentowała swój innowacyjny wynalazek – windę.

Nie tylko wynalezienie windy sprzyjało „wojnie wieżowców”. Przełom wieków był okresem, gdy rosły w Stanach Zjednoczonych niebotyczne fortuny, a wraz z nimi ambicje i marzenia ich twórców. Inicjatorami wielu spektakularnych wieżowców na Manhattanie były pojedyncze osoby – prywatni przedsiębiorcy, którzy dla kaprysu, na pokaz, na złość czy też dlatego tylko „że mogli…” wykładali miliony dolarów. Inwestowali w coraz wyższe budynki, by zaprezentować swoje bogactwo i możliwości. Ponoć Frank Woolworth, który pragnął, aby wieżowiec noszący nazwę od jego nazwiska Woolworth Building – wyłożył na stół gotówkę, czyli 13, 5 mln, aby budynek był najwyższy. Jego życzenie się spełniło, gdy w 1913 roku stanął obiekt sięgający 241 metrów.

Nowy Jork - Woolworth Building
Nowojorski Woolworth Building

Myślę, że najciekawsza batalia „na wysokość” rozegrała się o wielkość Chrysler Building. Jego nazwa wzięła się od Waltera Chryslera, który z chłopaka do zamiatania składów kolejowych w Kansas wyrósł na milionera w Nowym Jorku, tworzącego imponujące samochody. Nie towarzyszył on od początku pracom nad tworzeniem wieżowca, gdyż wcześniej prace zaczął Williama Reynoldsa, który dorobił się na nieruchomościach. Miał ambicję wybudować najwyższy budynek na świecie, jednak w latach 20-tych XX wieku stał na skraju bankructwa i wówczas odkupił go Chrysler. Wystarczył mu rok na dokończenie obiektu – jak się okazało nie najwyższego na świecie. Na dole Manhattanu powstał w tym czasie Bank of Manhattan Trust Company, mierzący razem z iglicą 283,5 metra.

Chrysler miał asa w rękawie. Architekt projektujący wieżowiec otrzymał potajemnie pozwolenie na wybudowanie ogromnej iglicy, którą przez cały czas przechowywano we wnętrzu. W październiku 1929 została wysunięta iglica, czyniąc Chrysler Building najwyższym na świecie, co było jak wyciągnięcie środkowego palca inwestorowi i projektantowi Bank Of Manhattan. Chrysler nie mógł się jednak długo cieszyć tym statusem, ponieważ w tym samym czasie wzrastał już Empire State Building.

Nie było gorszego momentu na jego budowę. Roboty związane z budową Empire State Building ruszyły w listopadzie 1929 roku, dokładnie w tym samym miesiącu, w którym doszło do największych krachów na giełdzie. Jednak to absolutnie nie miało znaczenia dla Ala Smitha i Johna J. Roskoba, finansisty i architekta, którzy mieli do wyrównania rachunki, a przy okazji odwagę graniczącą z głupotą, by w najcięższych czasach wydawać miliony na budowę najwyższego wieżowca w Nowym Jorku. Postanowienie było jedno – należało budować tak wysoko jak się da, byle budynek był wyższy od Chrysler Building. Roskob miał na pieńku z Chryslerem i chciał się na nim odegrać. Wobec tego projekt Empire zmieniał się a architekci dodwali kolejne kondygnacje wraz z rosnącą bryłą Chrysler Building. Oficjalne otwarcie Empire State Building nastąpiło 1 marca 1931 roku , odsłaniając budowlę wysoką na 443 metry.

Nowy Jork - Empire State Building
Obok Empire State Building nie można przejść obojętnie
Panorama Nowego Jorku i Empire State Building
Empire State Building w panoramie Nowego Jorku

Empire State Building – jak wejść drugi raz za darmo?

CityPASS nas zaskoczył. Po kupieniu dostaliśmy na maila bilety do wydrukowania, na których podane były przydatne informacje. Wyczytaliśmy, że jeśli za dnia wejdzie się na Empire State Building, to bonusem jest wejście darmowe tej samej nocy (22:00-02:00 od maja do sierpnia, 20:00-02:00 od września do marca)

Kryzys miał ogromny wpływ na społeczeństwo, co odbiło się także pewnym wyciszeniem „wojny wieżowców”. Trzeba było przetrwać krach i planować przyszłość. Pewne symptomy ponownej dobrej koniunktury zaczęły pojawiać się w latach 60-tych XX wieku. Wówczas też pojawiła się idea stworzenia World Trade Center. Dolny Manhattan popadł w tym okresie w stagnację, do czego przyczyniał się upadający port towarowy, z marazmu mógł go wyrwać tylko spektakularny projekt. Na taki pomysł wpadł David Rockefeller, a na projektanta swoich marzeń wybrał Minoru Yamasakiego.

Ponoć Yamasaki, cierpiący na lęk przestrzeni – swoją drogą idealny kandydat do budowy wieżowca 😉 – usłyszał kiedyś od jednego z ludzi nadzorujących projekt, że w obliczu faktu, iż Ameryka właśnie wysłała człowieka w kosmos, on musi tylko zbudować najwyższy budynek świata.

Budowę kompleksu WTC rozpoczęto w 1966 roku, a już w 1970 roku zakończyły się prace nad postawieniem pierwszej wieży, wkrótce dołączyła do niej siostra bliźniaczka – Wieża Południowa. Niestety nie zobaczyliśmy ich. Wieże WTC zawaliły się w wyniku zamachu terrorystycznego 11 września 2001 roku, a wraz z nimi runęło moje rozumienie poczucia człowieczeństwa i złudnego bezpieczeństwa w świecie po tragicznych doświadczeniach dwóch wojen światowych, z których najwidoczniej jako ludzkość nie wyciągnęliśmy należytej nauki.

Wielka pustka

Wsłuchiwałam się w ryk wodospadów w sercu tętniącego życiem miasta. Zastanawiałam się jak to możliwe w świecie, który doświadczył tak wielu dramatów, którego historia wypełniona jest tak wieloma czarnymi kartami, jak to możliwe, że doszło do kolejnej tak wielkiej tragedii. Stałam w miejscu, gdzie dawniej dumnie wznosiły się dwie wieże World Trade Center, będącą dawno temu, w sumie chyba w innym świecie, atrakcją Nowego Jorku i jego symbolem.

11 września 2001 roku wieże runęły, gdy uderzyły w nie uprowadzone samoloty pasażerskie. Według oficjalnych danych w wyniku zamachu zginęło niemal 3000 osób. Kolejne ofiary pochłonęła akcja ratunkowa i poszukiwawcza, w której uczestniczyły służby mundurowe – policja, straż pożarna.

Pomnik 9/11 Nowy Jork
Wyjątkowy pomnik w sercu miasta

Pamięci wszystkich ofiar ataku terrorystycznego poświęcony jest bardzo wzruszający i niesamowicie wymowny pomnik. Tworzą go dwa lustrzane baseny. Zajmują teren, gdzie dawniej wznosiły się dwie wieże WTC. Ogromne wyrwy w tkance miasta niosą mocny przekaz.

Pokazują, że Nowemu Jorkowi, Stanom Zjednoczonym Ameryki zostały wyrwane nie tylko ludzkie życia, ale coś więcej. Pokazują pustkę, której nie można niczym zastąpić. Z krawędzi basenów spływa woda, tworząc osobliwe 10-metrowe wodospady. Tu także zadbano o symbolikę, ponieważ ta potężna nawałnica wody – zagłuszająca nawet uliczny ruch – jest sumą małych strumyków, które połączone tworzą potok. Można interpretować go jako potok łez milionów ludzi na całym świecie łączących się w rozpaczy w obliczu takiego dramatu. Myślę, że to miejsce, które warto odwiedzić w Nowym Jorku.

National September 11 Memorial
Baseny-pomniki dokładnie pokrywają obszar, który zajmowały wieże
Pomnik ofiar 11 września
Granitowe baseny zostały obramowane płytami z brązu, na których wygrawerowano imiona i nazwiska ofiar ataku terrorystycznego.

Po tak traumatycznym wydarzeniu, jakim był atak terrorystyczny, mogło się wydawać, że przez długie lata nic nie powstanie w miejscu dwóch wież. Faktycznie nie powstało. Myślę, że Nowojorczycy wykazali się godnym pochwały taktem, pozostawiając ten teren w spokoju, poświęcając go rozmyślaniom, wzruszeniu i ciszy.

Nowy Jork nie byłby Nowym Jorkiem gdyby stanął w miejscu, zatrzymał się i rozpamiętywał. To miasto idzie ciągle do przodu, dlatego świeżą, jątrzącą się ranę wtkance ulic i wieżowców chciano zaleczyć, pokazując światu, że amerykański duch Nowego Jorku nie upadł. Tak narodził się pomysł One World Trade Center, który miał symbolizować odrodzenie.

Najwyższy wieżowiec w USA - One World Trade Center
Nowy symbol Nowego Jorku – One World Trade Center ma symbolizować odrodzenie

Budynek ma wysokość 541 metrów i jest tym samym najwyższym budynkiem nie tylko w Nowym Jorku, ale w całym Stanach Zjednoczonych Ameryki, a nawet na całej półkuli północnej. One World Trade Center zajmuje 4 pozycję wśród najwyższych budynków na świecie. Cechuje go bardzo charakterystyczne zwieńczenie – ścięte krawędzie nadają smukłości i czynią ten obiekt rozpoznawalnym wśród licznych wieżowców Manhattanu. Ponoć w projekcie zastosowano rozwiązania zapewniające najwyższy standard bezpieczeństwa – także przed wybuchami. Myślę, że ma potencjał stać się popularną atrakcją Nowego Jorku, ale nie sądzę by mógł kiedykolwiek zastąpić wieże WTC.

Wielki park

Usiadłam na wielkim kamieniu nad wodą, wystawiając twarz na promienie słońca. Marcowe spacery po Nowym Jorku są chłodne. Miasto tonie w cieniu wieżowców, a między równoległymi i prostopadłymi ulicami hula wiatr. W oazie zieleni, która jeszcze nie zdążyła rozkwitnąć, można odetchnąć. Central Park ma 340 ha i jest dwukrotnie większy od Monako, a nawet osiem razy większy od Watykanu. Trudno uwierzyć, że nic tu nie jest naturalne.

Koncepcja utworzenia terenów zielonych dla wszystkich mieszkańców Nowego Jorku narodziła się w XIX wieku w głowie ogrodnika. Andrew Dwoning dostrzegał narastający problem braku przestrzeni w mieście, które robiło się coraz ciaśniejsze. Bogacze posiadali własne, ale także nieduże ogrody, natomiast ci najbiedniejsi nie mieli możliwości wybrania się na spacer w malowniczych okolicznościach przyrody. Rozwiązaniem było stworzenie parku, a inwestycja miała odpowiadać dynamicznemu tempu rozwoju miasta.

Nowy Jork - Central Park
Central Park daje chwilę wytchnienia w mieście

W połowie XIX wieku ogrodnik uzyskał od miasta spory teren w Północnej części Manhattanu, gdzie jeszcze nie sięgało miasto. Były tam bagna, a osiedlali się wyłącznie najbiedniejsi imigranci, powstawały także zakłady zajmujące się wygotowywaniem kości. Na przekształcenie wybitnie nieatrakcyjnego terenu w malowniczy Central Park potrzeba było 20 lat ciężkiej pracy 20 tysięcy robotników. Za ich sprawą powstały tu lasy, łąki, ścieżki i aleje, a także zbiorniki wodne i skały.

Jednym z rytuałów nowojorczyków jest jazda na łyżwach na publicznych lodowiskach, które są czynne jeszcze w marcu, więc mieliśmy okazję podejrzeć ten zwyczaj w jednym z najbardziej sprzyjających punktów obserwacyjnych, czyli właśnie w Central Parku.

Central Park - lodowisko
Do końca marca można korzystać z lodowiska w Central Parku

W nowojorskim Central Parku na odwiedzających czekają jeszcze inne atrakcje, a do tych ważniejszych i popularniejszych należą:

  • Strawberry Fields – Truskawkowe Pola jest ogrodem w kształcie łzy. Powstały z inicjatywy Yoko Ono i upamiętnia Johna Lennona, zamordowanego 8 grudnia 1980 roku na 72 ulicy. Strawberry Fields położone są właśnie naprzeciw tego miejsca.
  • Zoo w Central Parku – to nieduży ogród zoologiczny, w którym można obejrzeć między innymi pingwiny oraz lwy morskie.
  • Great Lawn – czyli wielki trawnik, który otoczony jest boiskami.
  • Jezioro Jacqueline Kennedy Onassis – największy zbiornik wodny na terenie parku, wokół którego biegnie ścieżka, chętnie użytkowana przez biegaczy.
  • Taras Bethesda – charakterystyczne łukowane przejście pod tarasem i znajdująca się nieopodal fontanna często goszczą na zdjęciach turystów odwiedzających Nowy Jork.

Central Park - taras Bethesda
Taras Bethesda

Wielki most

Liny opadają w dół tworząc osobliwą pajęczynę, która podtrzymuje imponującą konstrukcję, spinając brzegi Brooklynu i Manhattanu. Most Brookliński był atrakcją, którą najbardziej chciałam zobaczyć w Nowym Jorku, od momentu, gdy kilkanaście lat temu obejrzałam film dokumentalny (niestety, nie znalazłam jego tytułu) o jego budowie. Nie rozczarował mnie w żadnym calu ani milimetrze. Jest absolutnie piękny, a jego konstrukcja wydaje mi się wykraczająca swoją nowoczesnością daleko za XIX wieku, w którym powstał.

Brookliński Most - Nowy Jork
Most Brookliński otwarto w 1883 roku i pierwszy raz przeszło po nim około 150 tysięcy osób

W 1857 roku Nowy Jork nawiedziła zima tak sroga, że z Manhattanu można było przejść po lodzie do Brooklynu. Było to bardzo wygodne rozwiązanie dla ówczesnych mieszkańców obu miast (tak! Brooklyn był dawniej odrębnym miastem), ponieważ nie musieli korzystać z promów, żeby przemieszczać się między nimi. Dało to do myślenia architektowi Johnowi Roeblingowi, który rozpoczął starania o pozyskanie zgód oraz sponsorów na budowę mostu. Pomimo wielu przeciwności i oporu ze strony armatorów promów budowa mostu ruszyła w styczniu 1870 roku.

Sam inicjator nie doczekał momentu uruchomienia budowy, ponieważ podczas dokonywania pomiarów miał wypadek. Prom przybijający do brzegu zmiażdżył mu nogę, która została amputowana. W ranę jednak wdało się zakażenie, co doprowadziło do śmierci Johna Roeblinga. Opiekę nad projektem mostu i jego realizacją objął syn architekta – Washington Roebling.

Książki o Nowym Jorku

Tę ciekawostkę oraz wiele innych fenomenalnych smaczków o Nowym Jorku znalazłam w książce Magdaleny Rittenhouse „Nowy Jork. Od Manhattanu do Ground Zero”, którą gorąco polecam przeczytać przed wyjazdem . Inne książki o Nowym Jorku, które polecam to:
– „Nowy Jork. 101 miejsc, które musisz zobaczyć”, Aneta Radziejowska, Marek Rygielski
– „Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny” Kamila Sławińska
– „Nowy Jork” Edward Rutherfurd
– „Nowy Jork” Cristian Bonetto, Zora O’Neill, Regis St. Lui, seria przewodników Lonley Planet


Tę ciekawostkę oraz wiele innych fenomenalnych smaczków o Nowym Jorku znalazłam w książce Magdaleny Rittenhouse „Nowy Jork. Od Manhattanu do Ground Zero”, którą gorąco polecam przeczytać przed wyjazdem . Inne książki o Nowym Jorku, które polecam to:
– „Nowy Jork. 101 miejsc, które musisz zobaczyć”, Aneta Radziejowska, Marek Rygielski
– „Nowy Jork. Przewodnik niepraktyczny” Kamila Sławińska
– „Nowy Jork” Edward Rutherfurd
– „Nowy Jork” Cristian Bonetto, Zora O’Neill, Regis St. Lui, seria przewodników Lonley Planet

Most Brookliński otwarto w 1883 roku i był pierwszym mostem stalowym na świecie, zaś jego 486 metrowe przęsło wprawiało w zdumienie architektów na całym globie. Stworzenie tak imponującej budowli było jednak okupione nie jedną tragedią. Założenia techniczne konstrukcji wymagały osadzenia fundamentów na dużej głębokości pod powierzchnią wody. Wybudowano specjalne komory drewniane (kesony), z których wypompowano pod ciśnieniem wodę. Nie było jednak w nich odpowiedniej ilości tlenu, przez co pracujący tam robotnicy zapadali na ciężkie choroby, kończące się niekiedy śmiercią (Z powodu choroby kesonowej Washington Roebling stał się inwalidą i nadzorowaniem prac nad budową mostu zajęła się jego żona).

Kiedy zwiedzać Most Brookliński?

Brooklyn Bridge jest BARDZO obleganym miejscem. Zrobienie zdjęcia bez tłumu w tle to wyzwanie w ciągu dnia, ale też i po zmroku. My wybraliśmy się na most w środku tygodnia tuż przed 8 rano. Było względnie luźno. Tak bardzo nam się spodobało, że postanowiliśmy pójść po południu i po zmroku, wówczas nie dało się spokojnie przejść. Jednak warto zrobić sobie spacer nocą (jest bardzo bezpiecznie i mnóstwo ludzi się kręci), żeby spojrzeć na światła Manhattanu.

Nowy Jork to prawdziwe Big Apple! Miasto daje okazję, by zobaczyć naprawdę wielkie rzeczy. Statua Wolności, Empire State Building czy Most Brookliński to ikony kojarzone na całym świecie właśnie z Nowym Jorkiem. Stanięcie z nimi twarzą w twarz elektryzuje i dostarcza emocji pobudzających do pójścia dalej, zrobienia kolejnych kroków, następnych kilometrów. Nawet nie poczułam jak miasto mnie wciągnęło, otuliło i pokazało swoje skarby.

autor: Magdalena Drajkowska


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *