• Relacje,  Wietnam

    Ho Chi Minh: Jak odkryłam czym jest prawdziwy sajgon?

    Staję i nie wierzę. To absolutnie niemożliwe! Jak oni to robią? – kłębi się z tyłu głowy pierwsze pytanie. Za nim zaraz pojawia się jeszcze groźniejsza myśl: Jak ja to zrobię?! Z podziwem patrzę na Wietnamczyków przechodzących przez tłoczne rondo koło Ben Thanh Market. Nie ma tu świateł. O dziwo wypadków też nie. Na moich oczach żaden z pieszych nie został potrącony. Podejmuję wezwanie. Z duszą na ramieniu i wczepiona ręką w dłoń Maćka wkraczam na jezdnię. Wchłania nas morze skuterów. Omijają nas, nie zwalniając przy tym zanadto. Przechodzimy cali i zdrowi z lekko podniesionym poziomem adrenaliny. Każde kolejne przejście powszednieje. Przywykam do skuterów, do trąbienia, do spalin. Ostatniego dnia…