• Impresje

    Miasta zmarłych: Milcząca opowieść o nas samych?

    Ciszy nie sposób usłyszeć. To przecież bezdźwięczny stan, w którym zamierają nawet drobne brzęki, piski, stukoty. Jakby został zawarty rozejm między odgłosami różnego pochodzenia, skali, tonacji, do których nawet echo się przyłącza. Ciszy nie sposób usłyszeć, bo zdaje się, że jej już nie ma. Szczególnie w miastach. Wyginęła z ostatnimi latarniami oliwnymi na ulicach, rejwachem popołudniowego ruchu samochodów, krzykiem podblokowych buntowników, korzystających z monopolowego, otwartego 24 h na dobę. Cisza. Zapomniana, spisana na straty, ujawniająca się okazjonalnie między 2 a 3 nad ranem zbłąkanym wędrowcom w podróży do domów. A może jednak nie? Może w sercu milionowych miast są enklawy ciszy, bastiony, gdzie każdy dźwięk jest intruzem. Tak. Istnieją. Gdy na głównych…