• Polska,  Relacje

    Rudawy Janowickie: więcej niż Kolorowe Jeziorka!

    Spoglądałam z lekko przymrużonymi oczami na mieniącą się w słońcu wodę. Głęboki kolor turkusu dopełniała zieleń drzew otaczających jezioro. Kącik ust podniósł się bezwiednie ku górze, a płuca zaciągnęły jakby w odruchu zadowolenia więcej powietrza. Stałam na brzegu jednego z Kolorowych Jeziorek celebrując całą sobą tę jedną chwilę. W swojej kruchości i ulotności mogła za moment zniknąć, rozproszyć się w ciepłym powietrzu dnia, które z wolna przeganiało przyjemny chłód poranka. Z mieszanymi uczuciami, jakie zawsze mi towarzyszą, gdy muszę opuścić wyjątkowe miejsce, bo czeka na mnie kolejna intrygująca atrakcja, ruszyłam dalej tropem odciśniętych w ziemi podeszw butów i łap psów. Kolorowe Jeziorka- jeden z 7 Cudów Polski Środowy poranek nie…

  • Australia,  Relacje

    Australia: za górami, za lasami, czyli niewymuszony urok natury

    Czułam jak krzyk więźnie w gardle wstrzymany w pół drogi między zachwytem a szaleństwem. Niewybrzmiały ryk wciśnięty między struny krtani dławił i wprowadzał w stan niemej bezsilności. Wdzierający się pod powieki wiatr rozpędzał delikatnie ostatnie wspomnienia miasta, pozostawionego zaledwie 90 kilometrów za plecami. Widok rozciągających się u stóp zielonych dolin koił rozedrgane zmysły, pobudzając jednocześnie uśpione pragnienie upojenia naturą. Górski oddech Dotarliśmy do Katoomby w Górach Błękitnych. Urocze miasteczko górskie ma niską zabudowę przypominającą stare westerny. Są tu sklepy z włóczkami, antykwariaty i restauracja serwująca wyborne kanapki na ciepło, które podaje mężczyzna przypominający do złudzenia Johna Lenona. Byliśmy na tyle wcześnie, że nie mogliśmy jeszcze zameldować się w hostelu, więc…

  • Polska,  Relacje

    Zakopane: Doliny tatrzańskie w białej scenerii

    Poczułam się prawie jak otulona wielką, białą, puchową pierzyną, gdyby nie to zimno. Szczypiący w rozgrzane do czerwoności policzki mróz, atakował ze zdwojoną siłą w każdej sekundzie, gdy tylko przerywaliśmy marsz. Dlatego nie stawaliśmy na długo, jednak sceneria przy schronisku siłą nas zatrzymała. Białe całuny spowijały dolinę tak delikatnie, że przy najlżejszych podmuchach wiatru wierzchnia warstwa śnieżnego puchu podrywała się do góry i przez chwilę w powietrzu unosiła się pylista, śnieżna mgła. Budynek schroniska nieco wystawał znad grubej pokrywy czap, a od wszechobecnej bieli zaczynały mnie boleć oczy. Tatry kocham pod każdą postacią, a najbardziej w białej scenerii na wyludnionych trasach. Wtedy dochodzi do bliskich, najbardziej intymnych spotkań z górami.…

  • Portugalia,  Relacje

    Cabo da Roca: Na końcu Starego Świata

    Planując wyjazd do Wietnamu obie mamy utyskiwały, po co wybieramy się na koniec świata. Przy wyprawie do Portugalii nie miały żadnych obiekcji, mimo że właśnie w tej podróży wybieraliśmy się na koniec świata. Przylądek Cabo da Roca jest najbardziej na zachód wysuniętą częścią Europy, a więc i Starego Kontynentu ergo Starego Świata. Tego jeszcze sprzed odkrycia Kolumba, który Portugalczykiem z dziada pradziada nie był. Mieszkanie tu widać nie stanowiło o jego portugalskości, gdyż pomników odkrywcy znaleźć tu niemal nie sposób. Przypisuje mu się włoskie, hiszpańskie, katalońskie, a także bardziej ekstremalnie – szkockie i polskie pochodzenie. Jeden z historyków pracujących na amerykańskim University Duke upatrywał w Kolumbie potomka polskiego króla Warneńczyka…