• Polska,  Relacje

    Sopot: Czas zmierzwiony nad Bałtykiem

    Wiatr przerzuca jedno ziarenko po drugim z prawej na lewą. Obok mojej stopy usypała się już całkiem spora górka, która z takim mozołem uformowana po chwili rozdmuchana została przez jeden mocniejszy podmuch. I nikt tego nie zauważył. Nie dlatego, że zajęci byli wszyscy wcieraniem olejków ochronnych w nagie ciała. Nie dlatego nawet, że parawany przesłoniły plażę tworząc swojskie i na pewien sposób urzekające targowisko próżności. Nikt nie dostrzegł dramatu malutkiej wydmy na Bałtyckim Wybrzeżu, ponieważ nikogo oprócz nas nie było. W październikowy wieczór byliśmy nielicznymi spacerowiczami. W oddali majaczyła jakaś zbliżająca się do nas para. Wybrzeże jesienią cichnie, pustoszeje, a sopockie plaże nabierają wdzięku tajemniczych famme fatale. Senny klimat Sopotu…