• Miasto

    VENI VIDI VICI CITY – jak zwiedzamy miasta

    Mam swoje tempo. Jak każdy. Swoje rytuały, paranoje, everesty. Jak każdy kto przyjeżdża do miasta mam swoje cele, intencje, plany, pomysły. Na poznanie. Wiem, że każde miasto ma swoją historię do opowiedzenia. To zawsze jest prosta fabuła. Nie prostacka. Nie epicka. Taka zwykła. Jak rozprawka. Jest wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Nie taka z folderów reklamowych. Nie taka z podręczników akademickich. Taka wydeptana własnymi nogami po ulicach miasta. I taka gaszona lodowatą Coca Colą w upalny dzień. I taka przeklinana pod parasolem w deszczu. Każde miasto każdemu opowiada historię i od każdego zależy jej zakończenie. Jak zwiedzamy miasta? Każde miasto opowiada każdemu swoją historię. Zaraz opowiem Wam jak ja się w…

  • Miasto

    BIG CITY LIFE – życie wielkich miast

    Ponad połowa ludzkości świata mieszka w miastach. Według corocznego spisu Demographia World Urban Areas, uwzględniającego obszary miejskie wraz z liczbą i gęstością zaludnienia, około 2,25 mld ludzi na świecie zamieszkuje duże miasta. Aż tyle żyje na obszarach miejskich o liczbie ludności powyżej 500 tyś., zaś około 8% – w tzw. megamiastach z liczbą ludności powyżej 10 mln. To ewidentnie pokazuje, że świat staje się bardziej miejski, a według Departamentu Spraw Gospodarczych i Społecznych ONZ (UN DESA) w 2050 roku aż 68% populacji ludzkości będzie mieszkało w miastach. Żywioł urbanizacji przybiera na sile i wydaje się, że większość mieszkańców Ziemi podsyca go zasilając miasta nieprzerwanym potokiem ludzi. Jak pływa się z nurtem w…

  • Impresje

    Ryk miasta – żyć, podróżować, czuć!

    Urodziłam się na dwa lata przed upadkiem komunizmu w Polsce w mieście z kominami rafineryjnymi wpisanymi w krajobraz. Spędziłam dzieciństwo w bloku bez windy, więc darłam się pod oknem, żeby mama rzuciła z czwartego piętra pieniądze zawinięte w jednorazówkę. Na chrupki lub oranżadę. Wszystkie dzieciaki się wtedy darły, to i ja się darłam. Bandą chodziło się na mirabelki dwa bloki dalej. Nie po to żeby je zbierać i jeść. Była niepisana zasada, że kto przejdzie z drzewa na drzewo przez cały rząd mirabelek bez dotykania stopą ziemi, ten kozak. Wyniosłam się z miasta do miasta na studia. Przez trzy lata miałam gotyk na dotyk, a potem do jedynego miasta w…

  • Relacje,  Wietnam

    Ho Chi Minh: Komunizm na serio czy na niby?

    Czułam się nieswojo, gdy na lotnisku w Ho Chi Minh Wietnamczyk z poważną miną służbisty lustrował moją twarz. Analizował zgodność zdjęcia z oryginałem, który stał przed nim w mojej niewielkiej postaci, czy co? Milczał. Zwyczajowa krótka chwila odprawy paszportowej przeciągnęła się wywołując lekki niepokój i wykręcają kąciki moich ust w nieznacznym, beznadziejnie wymuszonym uśmiechu. A może z wizą coś nie tak? – pomyślałam z tym idiotycznym wyrazem twarzy, który ni jak się miał do rzeczywistego stanu umysłu i samopoczucia. Wreszcie złożył bordową książeczkę z polskim godłem i przepuścił mnie dalej. Pierwsze nieprzyjemne wrażenie wzbudziło obawy, czy dobrze zrobiliśmy wybierając na podróż poślubną komunistyczny kraj. Cóż.. 15 minut później zostałam milionerką.…

  • Hiszpania,  Relacje

    Toledo: W dzień przed najważniejszym wydarzeniem roku

      Wchodzimy w wąskie uliczki i na niewielkie placyki. Nad głowami rozciągają się wstęgi i baldachimy z różnobarwnych płacht materiału. Balkony i okna budynków ozdobiono chorągwiami i arrasami. Widać też kwiaty i lampiony. Liczy się ilość. Ważna jest pomysłowość. Uliczki rywalizują nieoficjalnie o miano najpiękniejszej. Wzdłuż niektórych ciągnie się rząd krzesełek. Jedne z drewna, nadgryzione zębem czasu. Inne ledwo używane, może kupione na tę okazję. Miasteczko stroi się z podekscytowaniem. W powietrzu czuć podniosłą atmosferę. Toledo w przededniu Bożego Ciała zdaje się nie zważać na turystów. To idealny moment by móc przyjrzeć mu się z bliska. W pełnej krasie, w radosnym oczekiwaniu, urokliwie podekscytowane. Słońce nie jest jeszcze wysoko, ale…