• Polska,  Relacje

    Tleń: Odetchnąć pełną piersią

    Słońce przesuwało się łagodnie w swoim popołudniowym rytmie. Promienie opadały na bór z dostojnym wdziękiem późnego lata. Przebijając się przez miejscami grubą, miejscami ledwie dostrzegalną szatę liści między gałęziami drzew tworzyły na ścieżce mozaikę z cieni i światła. Migocząca tym rytmem półtonów droga przez las wydawała się falować i żyć własnym życiem. Stawiając kolejne kroki w towarzystwie cichego szurania psich łap pokonywaliśmy drogę do Piekła, oddalonego kilkanaście minut spacerem od Tlenia. Było tu tak cicho, że uderzenia skrzydeł owadów wydawały się głośne niczym warkot śmigieł helikopterów. Taplając się w tej błogiej ciszy przez chwilę, można było uwierzyć, że diabeł mówi tu dobranoc. Przystanek nad Wdą Zostawiliśmy auto z boku na…