Hiszpania,  Relacje

Toledo: Miasto owładnięte duchem przeszłości

Rozedrgane od gorąca powietrze owiewa delikatnie ciało. Wdziera się pod bluzkę i łaskocze po plecach. Właśnie zostawiliśmy za sobą przyjemny chłód katedry i równie miły jej cień. Wcisnęliśmy się w wąskie uliczki miasteczka, przystrojone wyjątkowo tuż przed Bożym Ciałem. Uciekając przed spiekotą wdarliśmy się pod baldachimy i z prawdziwą rozkoszą przedzieraliśmy się przez gąszcz alejek. Im bardziej zagłębialiśmy się w tkankę miasta, tym mocniej czułam prawdziwe jej tętno. Tętno bijące w jednostajnym rytmie historii, która wypełnia najmniejsze zaułki. Wciskając się w arterie Toledo odniosłam wrażenie, że w mieście czuć na każdym kroku ducha przeszłości.

Rycerskie dygresje

Mijaliśmy zwyczajne zdawałoby się witryny sklepowe, a jednak nie. W Toledo są prawdziwym festiwalem próżności i fiestą dla wzroku. Absolutnie rewelacyjne ekspozycje naprawdę zachęcają do wejścia, w szczególności kuszą te, które są rzadko spotykane.

Osobiście najrzadziej widywałam w życiu sklepy dla rycerzy. Być może z uwagi na fakt, iż współcześnie zawód ten jest mało popularny, właściwie od oświecenia nieco na wymarciu. W Toledo, przy tych średniowiecznych uliczkach, osadzone jedne od drugich w niewielkiej odległości, sklepy rycerskie wciągają. Zaskakujące jak hipnotyzujący może być oręż. Kunszt wykonania oceniałam niemal namacalnie. Nie dotykając jednak klingi. Wodząc jedynie wzrokiem po ostrzu i delikatnych wypukłościach. Najbardziej zadziwiające było jednak skupienie w tak małym średniowiecznym miasteczku tak wielu sklepów z gadżetami filmowymi, które przecież z duchem średniowiecza nic wspólnego nie mają. Klimat zamierzchłych czasów ratowała wzorowa wręcz aranżacja sklepów i fakt, iż ekspozycje produktów nawiązywały właśnie do rycerstwa. I to nie bez powodu!


 

Rycerstwo związane jest z Toledo pajęczyną nici tak silnych, że nie sposób ich rozerwać nawet współcześnie. Najbardziej widoczne jest to we wszechobecnych niemal postaciach nieszczęsnego Don Kichota. Toledo, podobnie jak wiele miast w Hiszpanii rości sobie prawo do jego pojedynku z wiatrakami. W końcu miasteczko leży w krainie La Manchy, z której podstarzały rycerz pochodził. Wąsatą postać z pałąkowatymi nogami i pociągłą twarzą można spotkać niemal na każdym kroku. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci hiszpańskiej kultury, a w tak wybitnie rycerskim mieście, jakim jest Toledo, jej obecność jest po prostu obowiązkowa. Zastanawiające jak wiele buńczuczny i nieszczęśliwy Don Kichot miał z samego Cervantesa, którego życie było nie mniej ciekawe niż fabuła powieści.

Kulturowe animozje

Finezja przeszłości Toledo widoczna jest jeszcze dziś w pozostałościach trzech kultur, zaznaczonych najmocniej zabytkami trzech religii. To miasto kastylijskie przyciągnęło wielu Żydów z Jerozolimy. Pierwsze wzmianki o ich obecności w Toledo wskazują już na IV wiek n.e., jednak wielu badaczy wskazuje na rok 586 rok p.n.e., gdy zburzona została przez Nabuchodonozora Pierwsza Świątynia Jerozolimska. Jednak prawdziwy rozkwit ich kultury w tym mieście przypadł na stulecia XII-XIV. Stanowili 10% całej społeczności miasta, mieli własne szkoły, własną dzielnicę, a także własne kościoły, czyli synagogi.

Synagoga Santa Maria la Blanca ukończona została w 1203 roku. Przyjęto na potrzeby jej budowy plan prostokąta o wymiarach 72 na 55 stóp. Konstrukcja zaskakuje aż 5 nawami oraz przepięknymi drewnianymi sufitami. Druga świątynia – Synagoga el Trasito – powstała w 1366 roku, gdy w mieście przebywało najwięcej w całej jego historii Żydów. Charakterystyczne dla niej jest zachowanie stylu mudejar co szczególnie mocno świadczy o kulturowych animozjach w Toledo. Ten właśnie styl łączy bowiem sztukę islamu z gotykiem. Z zewnątrz świątynia jest dość skromna, we wnętrzu kryje się bogactwo przeszłości. Stworzone tu muzeum przenosi do czasów średniowiecza i życia wspólnoty żydowskiej w tym wybitnie chrześcijańskim mieście w ultrakatolickiej Hiszpanii.

SONY DSC

Synagoga utrzymana w styku mudejar zdradza, że sąsiadami lokalnej społeczności żydowskiej byli Arabowie. W Hiszpanii zatrzęśli ziemią i kulturą tak naprawdę w VIII w n.e., gdy wódz berberski Tarif zdobył Kordowę i właśnie Toledo. W czasie największego rozkwitu kultury islamskiej w Toledo istniały tu dwa meczety, które w czasach inkwizycji przekształcone zostały w kościoły katolickie. Jednak wydaje mi się, że najsilniej ślad pozostawili po sobie Arabowie w architekturze miasta. Wiele z budynków ma charakterystyczną zabudowę z dziedzińcem w środku, często też można napotkać w wykończeniu elewacji styl mudejar. Charakterystyczną zabudowa z cegły i drobiazgowe dekoracje dostrzega się w pełnych uroku kamienicach.

Religijny prym wiedzie tu chrześcijaństwo, co szczególnie widać w dzień tuż przed Bożym Ciałem, gdy miasto stroi się do najważniejszych obchodów świątecznych w ciągu roku, a pisałam o tym już w jednym z wcześniejszych postów. Pomimo, iż w okresie średniowiecza koegzystowały w Toledo ze sobą trzy kultury to jednak szczególną rolę odgrywała ta chrześcijańska. W końcu to była Hiszpania, kraj w tamtym czasie może nawet bardziej katolicki niż Watykan czy Akwizgran razem wzięte. Doniosłym dowodem tej katolickiej przewagi była jedna z najpiękniejszy katedr w Hiszpanii, której pięknu dorównywała jedynie ranga jaką posiadała wśród hiszpańskich kościołów.

Złoty wiek trzech kultur w Toledo popsuło to, co zawsze chciwość, zazdrość, egoizm, lęk przed obcością. Dawne meczety pozmieniano w kościoły katolickie, a Żydów oficjalnie wygnano. Dziś przeszłość wspólnoty tych kultur jest pielęgnowania przez rozmaite instytucje w mieście, a zapach tej historii unosi się wręcz w powietrzu. Przeszłość odbija się też w sklepowych witrynach w ostrzach błyszczącej stali. Najsilniej jednak odczuwa się ducha przeszłości w Toledo po prostu spacerując, zaglądając w wąskie ulice, które od dziesięcioleci, nawet od setek lat nie zmieniły się, i patrząc na Tag. Rzeka od tysiącleci niestrudzenie przepływa tędy otulacjąc delikatnie wzniesienie, na którym rozłożyło się miasto niczym czuły kochanek w chłodną noc osłaniający ramieniem swoją wybrankę.

autor: Magdalena Drajkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *