Hiszpania,  Relacje

Toledo: W dzień przed najważniejszym wydarzeniem roku

 

Wchodzimy w wąskie uliczki i na niewielkie placyki. Nad głowami rozciągają się wstęgi i baldachimy z różnobarwnych płacht materiału. Balkony i okna budynków ozdobiono chorągwiami i arrasami. Widać też kwiaty i lampiony. Liczy się ilość. Ważna jest pomysłowość. Uliczki rywalizują nieoficjalnie o miano najpiękniejszej. Wzdłuż niektórych ciągnie się rząd krzesełek. Jedne z drewna, nadgryzione zębem czasu. Inne ledwo używane, może kupione na tę okazję. Miasteczko stroi się z podekscytowaniem. W powietrzu czuć podniosłą atmosferę. Toledo w przededniu Bożego Ciała zdaje się nie zważać na turystów. To idealny moment by móc przyjrzeć mu się z bliska. W pełnej krasie, w radosnym oczekiwaniu, urokliwie podekscytowane.

Słońce nie jest jeszcze wysoko, ale na twarzy już czuję lekkie pieczenie. Ochoczo stawiam stopę na kamiennym moście przerzuconym nad rzeką Tag. Spina starą i nową część miasta, budząc ciekawość i respekt przed historią, którą odkryję już za chwilę. Sto dwadzieścia jeden kroków. Tyle dzieliło dawniej kupców i pielgrzymów, możnych i plebs, chrześcijan, Żydów i muzułmanów. Tyle dzieliło mnie od porzucenia na kilka godzin współczesnego świata. Wkroczyłam za mury Toledo w piękny bezchmurny dzień wiele sobie obiecując. I zostałam porwana.

tol6-min
Panorama Toledo

Ciąg wąskich uliczek, wpadających w zupełnie nielogicznym ciągu jedna w drugą, porywa. W bezwolny sposób przechodzę ocierając się o kamienne budynki, potykając o kamienne drogi z głową uniesioną ku górze. Wybraliśmy dzień tuż przed uroczystościami Bożego Ciała, które stanowi prawdziwą specjalność Toledo.

 

tol4-min
Wiele uliczek Toledo przed Bożym Ciałem jest bardzo malowniczo ustrojona.

Celebracja tej uroczystości ma w całej Hiszpanii niezwykle długą tradycję, choć dokładna data dająca jej początek nie jest znana. Niebywałego rozmachu uroczystości Bożego Ciała nabrały w Toledo, w chwili, gdy miasto ustanowiono siedzibą prymasa Hiszpanii. On też przewodzi uroczystościom wiernych w ten dzień, zgodnie z protokołem, który respektowany jest w tym miejscu od ponad 300 lat. Osią malowniczego ceremoniału jest majestatyczna monstrancja, którą podziwiamy w katedrze. Stanowi kunszt XVI-wiecznej sztuki złotniczej. Zachwyca rozmiarami (ponad 3 metry) i bogactwem (wykorzystano do jej wykonania ponad 20 kg złota i ogromną liczbę cennych kamieni). Dzieło Enrique de Arce nieco jednak niknie w monumentalnym i dostojnym wnętrzu katedry Najświętszej Marii Panny, zaliczanej do najświetniejszych zabytków sztuki sakralnej w Hiszpanii.

tol2-min
Wnętrze katedry robi ogromne wrażenie

We wnętrzu panuje przyjemny chłód. Po wejściu z rozgrzanego, suchego powietrza wkroczenie za grube mury średniowiecznej świątyni wywołuje dreszcz. Może być to też spowodowane monumentalnym rozmiarem przestrzeni. Choć to zupełnie nie ten okres i zupełnie odmienny rodzaj sztuki, ale przechodząc między kolejnymi nawami czuję się jak jedna z postaci z obrazów Leonarda da Vinci. Wpadające przez witraże światło tworzy niezwykłą atmosferę. Tu w tym miejscu, o tej porze, przy tym świetle zrozumiałam chyba najdobitniej czym jest sfumato. Ascetyczne światłocienie wprost zaskakująco kontrastują z bogactwem kaplic, kunsztem rzeźbiarskim ołtarza, czy kolekcją malarską zakrystii. Zbliżając się do jednego z wejść, dostrzegam uchylone drzwi. Padające na posadzkę katedry cienie, radosne śmiechy, subtelny aromat ziół przyciągają. Delikatnie spoglądam przez uchylone skrzydło, którego ciężar nie pozwala na bezwolne odsuwanie. Przez dość szeroką szczelinę dostrzegam kobiety i mężczyzn, młodych i starszych. Jedni klęczą, inni kucają. Wszyscy usypują wzory z kwiatów. Toledo przywdziewa najbardziej misterną biżuterię.

Opuszczamy katedrę. Mijamy głośne tłumy. Stajemy na końcu placu. Jeszcze raz rzucamy okiem na kamienną bryłę świątyni, gdy wzrok spoczywa na dumnych postaciach gegantes. Wielkie kukły zdają się z dobrotliwą pobłażliwością spoglądać na zebrane przed katedrą tłumy.

tol5-min
Gegantes – jeden z symboli obchodów świątecznych w Toledo

W ludowej tradycji całej Hiszpanii stanowią one nieodłączny element świąt. Przydają blasku i dostojeństwa całej oprawie. Towarzyszą ludowym fiestom od czasów średniowiecza. Ponad trzymetrowi giganci przedstawiają władców terytorialnych, książąt i księżniczki, królów i królowe oraz innych znamienitych przedstawicieli elit społecznych danego regionu. Kukły powstają z papier marche, dzięki czemu ich ciężar nie przytłacza i zawsze znajdą się ochotnicy gotowi nieść z dumą figury w procesji. Zachwyca efektowne odmalowanie twarzy i przystrojenie w zdobne szaty. Powoli oddalamy się, by znów dać porwać się kamiennym, wąskim brukom. Zostawiamy mieszkańców z ich tradycyjną obrzędowością sam na sam w samym sercu miasteczka.

autor: Magdalena Drajkowska

 

11 komentarzy

Pozostaw odpowiedź Asia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *